Krynica Morska. Małe miasteczko na Mierzei Wiślanej.między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym. Oficjalnie liczy ok 1600 mieszkańców, praktycznie na stałe mieszka tu niespełna 600 osób. Kilkudniowy pobyt w tym miejscu dał mi, i chyba nie tylko, wiele radości, odpoczynku, pobudził do refleksji i przemyśleń, także i tych duchowych.
Kilka słów o znajdującej się tu wyjątkowej ścieżce rowerowej w otoczeniu lasów i pięknej przyrody. To trasa rowerowa będąca przedłużeniem europejskiego szlaku rowerowego R-10. Na terenie Gminy Krynica Morska długość trasy wynosi ok. 24 km. To właśnie dzięki niej turystyka rowerowa może być tu realizowana przez cały rok w przeróżnych formach. Po drodze można skorzystać z noclegów, punktów gastronomicznych i rekreacyjnych, a także zadbać o swoje dwa kółka w jednym z serwisów rowerowych. Według statystyk rekord przejazdów nią jednego dnia wyniósł 2 tys.Dołączyliśmy także do grona osób korzystających z tej ścieżki.Było pięknie!
Swego czasu kilkakrotnie proponowałem władzom lokalnym utworzenie na naszym terenie podobnej atrakcji turystycznej. Przedłożyłem też stosowne wnioski. Przyrodę przecież mamy piękną, ciekawych miejsc także nie brak u nas. Mamy się czym pochwalić i co zaoferować sobie i innym. To przecież doskonała forma rekreacji i promocji, mogąca dać nam jeden z impulsów do rozwoju. Niestety, władze były na „NIE”. Nie wnikam już dlaczego, bo szkoda czasu i zdrowia. Jak widać inni chcą i mogą, u nas krótkowzroczność wiedzie prym. Jest to tym bardziej smutne, iż my dajemy jej zielone światło.

