Nie trzeba wiele

      Możliwość komentowania Nie trzeba wiele została wyłączona

Wakacje w pełni, odpoczywamy, nabieramy sił. Czynimy to na różne sposoby, każdy według swych sił, potrzeb, umiejętności, możliwości. Osoby przebywające w Krynicy Morskiej swe potrzeby duchowe mogą zaspokoić w m.in. trzech miejscach. Jednym z nich jest kościół parafii pw. św Piotra Apostoła i św. Franciszka z Asyżu, tu  gdzie posługują zakonnicy Zakonu Braci Mniejszych czyli Kapucyni. Dołączają do tego dwie kaplice: Kaplica Misyjna w Ośrodku Wypoczynkowym Bałtyk prowadzona przez księży Werbistów i  Kaplica Zgromadzenia Sióstr Imienia Jezus. My udaliśmy się do Ojców Kapucynów. Tradycyjnie wieczorna msza gromadzi wielu wiernych, zwłaszcza w letni sobotni wieczór.

Wnętrze kościoła zachwyca prostotą i skromnością. Podobny styl  ma też przykościelny ogród z pięknym ołtarzem stylizowanym na kształt łodzi. Tu, na świeżym powietrzu, mają miejsce niedzielne wakacyjne Eucharystie.Obraz ten samorzutnie nasuwa skojarzenia z biblijnymi scenami. Człowiek bez trudu wchodzi w ich przesłanie, ducha.

Dla uczestnika tegoż zgromadzenia liturgicznego usłyszana homilia wydaje się być znamienna. Kaznodzieja bez trudu wchodzi w żywą relacje z jego uczestnikami. Trzeba zaznaczyć, iż jest to zbiór przeróżnych osób z całego kraju. Głosi on kazanie nie z kartki, ale z głowy – z serca. Jego słowa z łatwością zapadają w serca i umysły słuchaczy. Nie widać ludzi znużonych, śpiących. Kaznodzieja odnosi głoszoną naukę wpierw do siebie,do swego serca, potem prosi innych by zechcieli uczynić to samo. Według kapłana czas jest jednym z najcenniejszych darów danych człowiekowi, czas który ma on dla siebie, dla drugiego człowieka i dla Boga. Czas, który minął, już nigdy nie wróci. Sposób jego wykorzystania zależy tylko od nas samych.Bądźmy razem.

Ojciec Kapucyn mówi tak zwykle, normalnie, po ludzku – ojcowsku. Zachęca, abyśmy przychodzili do kościoła, o każdej porze, nawet w nocy. Byśmy posiedzieli w nim, nic nie mówiąc. Mówi: bądźmy w kościele i wsłuchujmy się w to co się w nim dzieje. Twórzmy wspólnoty te małe i te nieco większe.Podstawą naszego bytu społecznego i narodowego była i jest rodzina. Brońmy ja więc za wszelką cenę. Bierzmy odpowiedzialność za nasze parafie, ale i za kościół gdzieś tam daleko na misjach np. w Amazonii. Nie jest dobrze, kiedy nie możemy odnaleźć swego miejsca w parafii. W domu Bożym musi być ono dla każdego. To rola i zadanie Prezbitera, ma on szukać zbłąkanych owiec a nie zajmować się innymi sprawami. Jest on bowiem przedłużeniem Chrystusa. W homilii brak akcentów polityki, dzielenia, czy wywyższania kogoś. Wybrzmiewa także radykalizm Ewangelii, której prawdy przekładane są na realia życia w prostym ludzkim języku. Po reakcjach zgromadzonych widać, iż czują się tu dobrze, ciepło, bezpiecznie jak w domu Ojca. I o to chyba w tym wszystkim chodzi. A w centrum jej jest Trójjedyny Bóg i my wokół niego ze swymi powinnościami względem bliźniego i Pana.

Warto zwrócić też uwagę na jeden fakt – KOMUNIA ŚWIĘTA zasadniczo przyjmowana na KOLANACH.

 

 

 

 

 

 

Download PDF