Niesamowite zaproszenie

      Brak komentarzy do Niesamowite zaproszenie

Jeden z ostatnich moich wpisów zatytułowany „Festyny, festyny, festyny…” http://edabrowka.net/?p=36935w w żaden sposób nie odnosi się do konkretnej osoby – osób czy wydarzenia. Zwyczajnie w świecie ma charakter powszechny, ogólny. Jednak określone osoby odebrały go osobiście i zainspirowały się do komentowania na FB.Skoro więc pojawiły się przedziwne komentarze, zaproszenia, polubienia etc, to kilka słów rozjaśnienia.

Życie sołectwa to sprawy publiczne i obowiązują tu pewne reguły, zasady, standardy. Czy ktoś z Państwa zechciałby współpracować z sołtysem – radnym, który Was lekceważy, poniża, ignoruje np. poprzez nie odpowiadanie na pozdrowienia czy chowanie swej ręki na wyciągniętą dłoń w geście powitania?. Dąbrowski Sołtys wobec mojej osoby tak czyni. Jakże więc określić jego słowa zaproszenia do zaangażowania się w życie sołectwa. Czyniłem  to chętnie do pewnego czasu, nawet mało co nie zostałem radnym w ostatnich wyborach. Skoro radnym został ktoś inny, więc nie chcąc go krępować usunąłem się nieco. Zdrowie najważniejsze.

Istotna jest tu kwestia celowości i sensu, współpracy z kimś kto dopuszcza się określonych postaw wobec pomysłów, propozycji i działań określonego mieszkańca. Warto pamiętać jak Pan Radny głosował np. za anonimami szkalującymi mieszkańców gminy. A z sołeckiego podwórka przypomnę chociażby kwestie dotyczące tablicy prezydenckiej upamiętniającej wydarzenia z wojny 1920 w okolicach Dąbrówki. Od dłuższego czasu czyniłem wszelkie starania, aby ową tablicę umieścić w dąbrowskiej przestrzeni publicznej.Wójt długo też był na „NIE”. Dopiero Zebranie Wiejskie w Dąbrówce poparło moją myśl. Za co jeszcze raz dziękuję. W funduszu sołeckim zarezerwowano na to środki.Ówczesny i obecny radny, a teraz też i sołtys w jednej osobie, w łączności z określonymi samorządowcami,  delikatnie mówiąc nie pomagał w tym, aż do czasu wspomnianej decyzji mieszkańców. Wówczas wszelkie działania przypisano sobie, moją osobę pominięto i w dniu odsłonięcia tablicy jako  pierwsi składali pod nią wiązanki kwiatów. Ja zostałem delikatnie mówiąc pominięty w tej i nawet innej materii. Kto był to widział i słyszał. Nie padło tu nawet jedno magiczne słowo „DZIĘKUJĘ”. Jak mówią: „kaczki grykę zjadły – bocian w tyłek dostał”.

Są pewne powiedzenia: „Uderz w stół a nożyce się odezwą” czy „Na złodzieju czapka gore”. Może stąd owe przedziwne komentarze – zaproszenia? Doprawdy, kto to pojmie? Mówi się jedno a robi drugie. Czy takie mają być na piedestale standardy w katolickim społeczeństwie?

Wyznawałem, wyznaję i będę wyznawał pewne zasady życiowe, nie mówiąc już o innych kryteriach np. moralnych, etycznych lub religijnych. Prawda zawsze jest prawdą, białe białym, dobro dobrem a zło złem. Nie popieram zła, chociaż płacę za to wysoką cenę..

Z przyjemnością powrócę do jeszcze bardziej aktywnego udziału w życiu mego sołectwa, ale dopiero wtedy kiedy osoby publiczne w sołectwie będą zachowywały określone normy, zasady, które przynależą chrześcijanom – katolikom. Do dziś dnia dzięki m.in. mojemu zaangażowaniu mamy np. szkołę w Dąbrówce.Jak słychać i widać dalszy jej los jest pod znakiem zapytania. Jak będzie? Czas pokaże.

Mimo wszystko z całego serca dziękuję Panu RADNEMU-SOŁTYSOWI, za zaproszenie i życzę wszelkiego dobra. Z nadzieją na dobre zmiany – Krzysztof Bulak

Download PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *