Poniższy wycinek prasowy może świadczyć jaką wagę nasi przodkowie przywiązywali do oświaty. Pomimo, iż wypożyczanie książek i gazet było płatne, to ten rodzaj oświaty rozwijał się w naszych stronach.
Obecnie dostęp do bibliotek, tych tradycyjnych i cyfrowych, zazwyczaj jest bezpłatny to nasze czytelnictwo raczej kuleje. Mamy większe telewizory niż półki z książkami. Ktoś powie, iż to dobrze. Może i tak, tylko dokąd owa droga prowadzi? Kiedyś mówiono „oświaty, oświaty nam trzeba” i miano rację. A dzisiaj, ci których wybraliśmy, niejednokrotnie z uśmiechem na ustach majstrują przy oświacie, wmawiając nam, że tak trzeba. Tylko czyja jest owa potrzeba…????

Godzina Polski : dziennik polityczny, społeczny i literacki. 1917-03-13 R. 2 nr 70

