Reglamentacja informacji publicznej

      Możliwość komentowania Reglamentacja informacji publicznej została wyłączona

W znaczeniu ogólnym reglamentacja to po prostu ograniczenie. Może ona dotyczyć różnych sfer życia.W Polsce komunistycznej było coś takiego jak kartki na żywność, papierosy, słodycze, alkohol. Były przydziały na mieszkania, samochód sprzęt rolniczy, funkcjonowała też cenzura mediów i prasy.

Minęło nieco lat i jakby to samo, tylko nieco w innej formie, czyli w tzw białych rękawiczkach. Zmieniono garnitury, krawaty, nieco metody.Cenzura, ograniczanie, reglamentacja  jak była tak jest. Jak zwał tak zwał, wiadomo lud nie może wiedzieć zbyt wiele.  Podaje się nam, że coś się odbyło np. posiedzenie radnych, ale nie podaje się więcej szczegółów. Dlaczego? Czy nie mamy do tej informacji prawa? Teoretycznie tak Praktycznie jak widać są schody. Można wystąpić o udostępnienie jej w trybie dostępu do informacji publicznej. I cóż z tego. Można, ale kto wie czy ją dostaniemy. Urząd odmówi, nieważne zgodnie z prawem lub nie, i tyle. Mieszkaniec może jedynie wystąpić na drogę sądową i czekać na wyrok ok. 2 lat. I co mu z tego wówczas chociaż wygra Nic Urząd i tak nie poniesie konsekwencji, a mieszkaniec już tak. Przysłowiowe zawracanie Wisły kijem lub kopanie się z koniem.Innym wybiegiem urzędu jest żądanie wykazania interesu prawnego udostępnienia informacji publicznej, ale o tym na innym miejscu.

To kolejny przykład, iż mani nas się różnymi pięknymi słowami. Prawo jest tylko dla maluczkich, którym zgodnie z nim, udostępnia się co jest wygodne władzy. A niby mamy demokracje, czyli rządy ludu. Nic chyba bardziej mylnego – tzw. bajka dla grzecznych dzieci, a które obecnie nie tak łatwo jest wyprowadzić w pole.

Download PDF