Poniżej jeden z ostatnich komentarzy, który pojawił się w mediach społecznościowych po udostępnieniu artykułu „Zaproszenie na zebranie wiejskie jako panaceum”. Brzmi on :„I dalej serdecznie zapraszam do udziału w życiu naszego solectwa.A nie tylko pisząc krytykujące wszelkie podjęte przez mieszkańców incjatywy /rzyp. red. pisownia oryginalna/. Komentarz bez podawania ręki i faktów, z próbą manipulacji, myleniem pojęć i brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem przez autora.
W mowie potocznej wyraz krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne) przeciwko jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub sposobowi rozwiązania problemu i jest powiązane z negatywną oceną tych faktów. Jeśli takowa ocena się pojawia, to znak, iż może dziać się coś złego, niepokojącego. Merytoryczna krytyka buduje i scala. Czy zatem notoryczne odrzucanie przez Sołtysa wszelkich myśli, pomysłów, propozycji, zaproszeń pochodzących od mojej osoby nie świadczy, iż coś tu jest nie tak?
Nie trzeba kończyć Oxfordu, by udzielić odpowiedzi na „TAK”. Każdy jednak czyni to po swojemu. Mówimy tu o postawie określnej osoby, nie o MIESZKAŃCACH. Niestety ktoś myli pojęcia, uporczywe próbuje manipulować, skłócać, napuszczać jednych na drugich. Nie ulegajmy temu, rozmawiajmy, dyskutujmy, szanujmy się wzajemnie, twórzmy prawdziwą wspólnotę. Wspólnotę dla wszystkich, nie dla wybranych. Nie dajmy się więc dzielić. Całe bogactwo określonej społeczności tkwi w jej różnorodności. Władza ma służyć wszystkim, nie tylko tym, którzy ją popierają z takich lub innych powodów. Zbieżność słów i czynów tworzą jedność, o czym wszyscy raczej jesteśmy przekonani. Jedność i zgoda buduje. Owszem każdy może mieć inne zdanie w tym zakresie, tylko dokąd to prowadzi..?

