
Krzysztof Bulak
„Problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Trzeba zmierzyć, przyciąć, dopasować elementy, aż wszystko zadziała zgodnie z twoim życzeniem” – Nora Roberts.
Spójrzmy na lokalne życie. Wiele kwestii czeka nadal na rozwiązanie. Zamiast tego samorządowcy odsuwają je na bok, użalają się nad nimi lub może najzwyczajniej w świecie poddają się. Dla przykładu: kwestia ośrodka etnograficznego czeka od kilku lat na rozwiązanie. Rada gminy nadal nie rozwiązała sprawy imiennej listy inkasentów podatkowych. Ponad 20-letnie statuty sołectw od dawna straciły swoją aktualność. Tym razem właśnie o statutach jednostek pomocniczych gminy.
Postawmy pytanie czy w ramach sołectwa dochodzi do przetwarzania danych osobowych? Odpowiedź brzmi „TAK” dochodzi. Sołtys, którego zadania są najszersze, z tej racji przetwarza on najwięcej danych, występując w różnorakich rolach. Sołtys jest więc administratorem, procesorem i przetwarzającym dane osobowe.
W życiu lokalnych wspólnot sołtysi organizują różnego rodzaju zbiórki pieniężne. Dobrze, że tak się dzieje. Niestety, zdarza się, iż wraz ze zbiórką tworzone są listy darczyńców, które są i mogą być dostępne nie tylko dla całej wspólnoty wioskowej. Staje się więc publiczną wiadomością kto i ile dał. Czy na to każdy z nas godzi się? Kto i w jakim celu je zbiera, archiwizuje, przetwarza, zabezpiecza? Administratorzy powinny pamiętać o zasadach określonych w art. 5 i 6 RODO.
Sołtys jest organem wykonawczym sołectwa, które jest jednostką pomocniczą gminy tworzoną przez radę gminy w drodze uchwały. Zgodnie z art. 35 ustawy o samorządzie gminnym z dnia 8 marca 1990 r., rada gminy w odrębnym statucie określa organizację i zakres działania jednostki pomocniczej. Statut powinien zawierać zaś m.in.: organizację oraz zadania jednostki pomocniczej, zakres zadań przekazywanych jednostce przez gminę i sposób ich realizacji, zakres i formy kontroli oraz nadzoru organów gminy nad działalnością organów jednostki pomocniczej.
Statuty sołectw gminy Lelis milczą w tym zakresie. Nie dziwne że tak jest, bo nie może być inaczej skoro są one z okresu kiedy nie obowiązywało RODO. To może stanowić dodatkowy punkt uzasadniający pilną potrzebę ich zmiany. Zmiany, których próba była już podjęta, ale z uwagi na pozorność konsultacji społecznych, prace wróciły do punktu wyjścia. Czy nadszedł chyba stosowny czas na rzetelną pracę samorządową w tym zakresie?

