By zrobić coś lepiej…

      Możliwość komentowania By zrobić coś lepiej… została wyłączona

Skarbem każdej wspólnoty samorządowej są jej mieszkańcy – aktywni, twórczy, pomocni i potrafiący czerpać radość z pracy na rzecz drugiego człowieka. Piękna kurpiowska gmina Lelis ma to wielkie szczęście, iż jej teren zamieszkiwało i nadal zamieszkuje wielu takich ludzi. I wielu takich ludzi ma w niej swe korzenie. Nie pokuszę się o wymienianie tu kogokolwiek, aby nie pominąć kogoś. Każdy z łatwością rozpozna kogo mam na myśli. A można ich spotkać chociażby w gronie sportowców, nauczycieli, pasjonatów kultury kurpiowskiej, działaczy organizacji pozarządowych, samorządowców i w wielu innych środowiskach. Działają oni na zasadzie wolontariatu, poświęcając swój czas, zdrowie, fundusze, serce dla naszego wspólnego dobra. Oni to dumnie promują naszą lokalną historię i bogate dziedzictwo. To dzięki nim mamy np. piękną chatę kurpiowską, nowe miejsca pamięci narodowej, wiersze i wspomnienia kurpiowskie, sławę sportową itp. Jak najszybciej samorząd winien znaleźć pomysł na długofalowe wykorzystanie ich dorobku, by w ten sposób m.in. oddać im należny szacunek. Nie czekajmy, aż przejdą oni na drugą stronę życia. Wyjątkowo wspomnę tu nieżyjących już: Tadeusza Greca, Henryka Kuleszę, Stanisława Dzięgielewskiego czy Jana Niedźwieckiego.

Jak to uczynić, zrobić lepiej? Dobrym sposobem jest chociażby nagroda wójta. Nagroda, którą ustanowiono pod wpływem działań mieszkańców. Kto, za co i na czyj wniosek ją otrzymał? Ile i z jakich powodów wniosków w tym zakresie upadło?  Kolejnym sposobem jest chociażby ustanowienie honorowego tytułu „Zasłużony dla gminy Lelis”. Proponowałem to już jakiś czas temu. Ostatnio stosowny wniosek przedstawiłem Klubowi Radnych DecydujMY. Jaki będzie efekt? Zobaczymy wkrótce. Podczas spektakularnych lokalnych wydarzeniach trzeba zawsze podawać fakty zgodne z prawdą, czyli nie pomijać lub przemilczać zasług niektórych mieszkańców, bo ci być może nie są zagorzałymi sympatykami obecnych władz. Samorząd winien na różny sposób wspierać wnioski, inicjatywy i pasje mieszkańców służące dobru wspólnemu. W przeciwnym razie zagospodaruje ich ktoś inny. Niestety tak się już dzieje, bo nie ma dla nich miejsca w swojej gminie. Spójrzmy chociażby na fakt, ile rada gminy zaakceptowała wniosków mieszkańców.  Zasadniczo odpowiedź brzmiała „nie zasługuje na uznanie”. Jednocześnie w niedługim czasie, wiele z nich realizowano, ale już jako własne, nie mieszkańca. Kończąc. Ile samorząd gminny wsparł finansowo cennych inicjatyw, ale inicjatyw które wyszły być może od tych, którzy mają nieco inny pogląd na gminę niż obecnie w niej rządzący? Nie przystoi ową pomoc kierować jedynie do „wybranych”. A takie postawy da się zauważyć. Nie wszystkie bowiem wnioski i pomysły mieszkańców muszą spełniać wymogi i oczekiwania urzędu, bo to urząd jest dla mieszkańca, nie odwrotnie. Uczyńmy więc kroki, by takie sytuacje znikły z przestrzeni publicznej.

Download PDF