Już jest prawie pewne, iż Rada Gminy w Lelisie odrzuci wniosek o dobrowolne dokonanie zmian w statucie gminy mający, na celu stworzenie obowiązku nagrywania i transmisji obrad Komisji Rady. Taki wniosek wynika z ogłoszonej agendy obrad XXXIII sesji Rady Gminy. Punkt 19 agendy mówi o odrzuceniu petycji w tej sprawie. „Cudu” i tym razem raczej też nie będzie, radni nie zagłosują przecież przeciw projektowi uchwały przygotowanej przez wójta w tym zakresie.
Ktoś powie, że radni raz w tej kadencji zagłosowali „przeciw” wójtowi. Tak. Było to w kwestii przywrócenia całonocnego oświetlenia dróg na terenie gminy. Rada wówczas nie zgodziła się ze stanowiskiem wójta. Obecnie oświetlenie całą mocą świeci się w nocy, ale czy to faktycznie rozsądna i gospodarcza decyzja. Kwestia bardzo wątpliwa, bo w tej materii trzeba zastosować inne dostępne techniczne rozwiązania, a nie iść na skróty, pod publikę. Ale tak najłatwiej i bardzo populistycznie. Tylko czy na inne potrzeby znajdą się dalej stosowne fundusze np. na utrzymanie szkół?
Dodajmy, iż jest to już drugi tego rodzaju wniosek w tej kadencji Rady. Samorząd może wprowadzić taki obowiązek dobrowolnie w swoim statucie. Organizacje obywatelskie (np. Sieć Obywatelska Watchdog Polska) regularnie składają petycje do gmin o wprowadzenie rejestracji audio/wideo z komisji. Na ten moment robi to z własnej woli jedynie niewielki odsetek gmin w Polsce. Jak widać, jawność pracy radnych tylko ta obowiązkowa, nic dobrowolnie czy na wnioski mieszkańców. Lud ma wiedzieć tylko to, co władza chce. W tej sytuacji łatwiej się nim kieruje. I to jest najważniejsze dla władzy.
„Cud” jednak będzie obiecywany przez kandydatów do fotela wójta i mandatów radnych tuż przed wyborami, czyli w czasie kampanii wyborczej. Czego to się wówczas nie obieca, aby dostać się do władzy. Potem to już inna sprawa. Czy po raz kolejny damy się na to nabrać?

