Nasi przodkowie byli wytrawnymi piechurami. Udając się w podróż brali torbę skórzaną na ramię, fajkę w zęby i kij sękaty w garść. Nawet 40-kilometrowy odcinek drogi nie był dla nich niczym niezwykłym. Wędrowali zazwyczaj boso lub w chodakach, a jeśli mieli buty, to nieśli je na plecach. Buty zakładali dopiero u celu swej podróży. Tak oto Adam Chętnik opisuję krzepę Kurpia w nogach:
„Gdy Kurp taki w drogę ruszy,
To choć nie ma nic przy duszy,
Prócz machorki w swym kapciuchu,
I złotówki gdzieś w kożuchu,
Jednak idzie naprzód śmiały,
Choć mil dziesięć, bez przechwały;
I niewiele spocznie w drodze,
Taką krzepę ma w swej nodze”.

