Któż z nas, będąc małym dzieckiem, nie wyczekiwał z niecierpliwością 6 grudnia – dnia św. Mikołaja? Dzień ten miał dla każdego niezwykły blask i ciepło. Jako dzieci z wielką niecierpliwością oczekiwaliśmy tej wizyty. Podobnie jest i dzisiaj, dzień ten jest wyjątkowym dniem. Jednak, pod wpływem dokonujących się nieustannie zmian, stracił on nieco na znaczeniu. Postać św. Mikołaja, szczególnie w ostatnich latach przestaje być symbolem dobroci, miłosierdzia, a jest wykorzystywana jako kolejny chwyt marketingowy.
Mikołaj, jakiego znamy z naszych sklepów, wystaw i wielu programów telewizyjnych, nie jest nawet biskupem, tylko jakimś krasnoludem z grubym brzuchem i idiotycznym śmiechem: „ho, ho, ho”. To nie postać ciesząca się wielką popularnością, z powodu wielkich czynów miłosierdzia. Zwyczaj, by w dzień św. Mikołaja obdarowywać innych słodyczami ma wielkie znaczenie. Nie patrzmy tylko na siebie, lecz także na tych, którzy cierpią w swym życiu. Być może św. Mikołaj pobudzi w nas fantazję, dzięki której odkryjemy, jak wiele możemy ofiarować innym. Obdarowujmy się więc nawzajem szeroko rozumianym dobrem, jak to kiedyś czynił biskup z Miry.

