Lektura wspomnień Franciszka Piaścika odnośnie Adama Chętnika przynosi ciekawą informację o naszych stronach. Otóż, patriotyzm rodaka z Nowogrodu przejawiał się w różnorodny sposób. To z jego inicjatywy, po odzyskaniu niepodległości zostały zorganizowane dwie patriotyczne manifestacje. Pierwsza w lesie Jednaczewskim, w miejscu stracenia przez najeźdźców bohatera kurpiowskiego Stacha Konwy, połączona ona była ze wzniesieniem pomnika ku jego czci.
O drugiej manifestacji Franciszek Piaścik tak pisze:
„Druga manifestacja miała miejsce w lesie, w pobliżu wsi Gontarze, niedaleko ujścia rzeki Szkwy do Narwi – przy mogile powstańca kapitana Antoniego Wolskiego, straconego tu przez Moskali w czasie postania styczniowego.
Obie manifestacje odbiły się szerokim echem wśród okolicznej ludności i miały poglądowy charakter w popularyzowaniu historii Kurpiowszczyzny. Przypominały one o udziale ludności kurpiowskiej w historycznych wydarzeniach kraju”.
Oj, pod Gontarzami
Była bójka noc całą
A powstańcy odeszli
Jak im prochu nie stało
Oj leży tam pułkownik
W boru pod drzewami
Co zginął od Moskali
Zabity kulami
Oj módlmy się za niego
Pułkownika Wolskiego.”
Antoni Wolski-Miecz 27-letni, odznaczający się wielką odwagą i oddaniem żołnierz, po wielomiesięcznej kampanii schronił się na czas zimy w zaborze pruskim. W lutym następnego roku, na czele własnego oddziału przeszedł w Łomżyńskie. Stoczył bitwy pod Porytem, Kuziami i Gontarzami. Jednak wobec przeważającej siły wojsk rosyjskich, wycofał się ponownie do Prus, gdzie został pojmany i uwięziony w Jansborgu. W czerwcu odstawiono go do komory celnej w Wincencie, skąd pod eskortą oddziału rosyjskiego przewieziony został do wsi Gontarze i wyrokiem sądu doraźnego skazany na śmierć. Egzekucję wykonano 21 czerwca 1864 roku. Według tradycji skazańcowi kazano zdjąć wierzchnie ubranie, które ten polecił sprzedać, a pieniądze oddać ubogim. Włożono na niego białą koszulę z kapturem na głowę, posadzono na stołku, a rękawy
koszuli przywiązano do wbitego w ziemię słupa. Wyrok odczytał mjr Nasielski – Polak w służbie rosyjskiej. Pluton złożony z 12 żołnierzy oddał salwę… Wolski „złamał się, a z pleców buchnęła krew”. Po egzekucji odwiązano skazańcowi rękawy i pomimo prośby spełniającego ostatnią posługę księdza, aby „Wolski oddał duszę Bogu” natychmiast zakopano zwłoki.

