Maj – to dla wielu najpiękniejszy miesiąc w roku. W Kościele jest szczególnym czasem oddawania czci Matki Bożej. W tym czasie gromadzą się wierni w kościołach, przy grotach, kapliczkach przydrożnych i figurach, aby razem śpiewać Litanię Loretańską. Jak Polska długa i szeroka, po górach i dolinach, rozbrzmiewają wtedy pieśni maryjne, w których „strumyki wdzięcznym szemrzeniem, ptaszęta słodkim kwileniem i co czuje, i co żyje razem sławi Maryję”. A jak jest u nas? Czy, podobnie jak dwie kurpiowskie dziewczęta Rozyna i Marcyna, przychodzimy do swej Pani?
Ludowa tradycja wsi polskiej „nakazuje”, by nabożeństwa majowe odprawiać przy przydrożnych kapliczkach ,figurach, grotach, krzyżach. Wieczorem, o zmroku przy kapliczkach gromadzą się mieszkańcy z najbliższego sąsiedztwa, by modlić się i śpiewać pieśni ku czci Najświętszej Maryi Panny. Modlitwie tej przewodniczą zwykle kobiety. To one głównie wraz z dziewczętami i dziećmi uczestniczą w nabożeństwach, a także odnawiają i ubierają kapliczki.
Zwyczaj ten, niestety powoli zanikający, kultywowany jest jeszcze i w naszej parafii. Przemierzając najbliższą okolicę np. w Nasiadkach, Dąbrówce, Gnatach, Durlasach, czy w Płoszycach można spotkać grupy osób skupionych na majowym wielbieniu Matki Mistrza z Nazaretu. Czyńmy wszystko, by ten piękny zwyczaj przejęli ci, co przyjdą po nas. By, nim żyli z przeświadczeniem, że „Nabożeństwo Majowe jest nam drogie, ponieważ zawsze nam uświadamia, że mamy Matkę…” /św. Jan Paweł II/..

