Raczej dla nikogo nie jest tajemnicą, iż zgodnie z przepisami obowiązek bieżącej konserwacji i utrzymania pobocza drogi i rowu przydrożnego należy do zarządcy drogi: gminy lub powiatu. W wielu naszych wioskach pobocza oraz rów przylegający do posesji wykaszają właściciele, wyręczając w ten sposób konkretnego zarządcę. Czynią to w trosce o własne bezpieczeństwo, estetykę miejscowości, odprowadzanie wód opadowych itp. Ponoszą przy tym koszty pracy, zużycia sprzętu, paliwa i czasu. Mieszkańcy ci, chociaż zajęcia im nie brakuje, w poczuciu troski o dobro wspólne czynią to sami z siebie.
Wyjazd z bocznych ulic dróg gminnych, powiatowych, a nawet wojewódzkich i prywatnych posesji poprzez zarośnięte pobocza i rowy często grozi stłuczką. W sytuacji, kiedy wysoka traw i krzaki mogą być przyczyną kolizji, należy powoływać się na ograniczenie widoczności i ten fakt może mieć istotny wpływ na końcowy finał zdarzenia.![$_20[1]](http://barc-dabrowka.pl/wp-content/uploads/2018/05/201-300x225.jpg)
Można rzec „róbmy swoje” i samoczynnie nie wykazywać troski o rowy i pobocza przylegające do naszych posesji. Ale idąc jedynie tym torem myślenia i działania, zamkniemy się na otoczenie, a to w konsekwencji nie buduje dobra wspólnego.
Skoro jednak wielu naszych mieszkańców wykazuje piękną postawę prospołeczną, warto to zauważyć i docenić. Tu już jawi się szerokie pole do działania dla radnych i samorządów. Zwłaszcza, że rzadko urząd daruje obywatelowi przysłowiowy grosz. Stosowne pomysły w tym zakresie zapewne wkrótce trafią do nich.

