Kilka słów o bezimiennych, cichych, wspaniałych osobach, którzy nie patrząc na nikogo troszczą się o nasze lokalne dobro kulturowe. Zna ich jedynie wąskie grono najbliższych, rodzina, sąsiedzi. Ich działanie wynika z potrzeby serca, poczucia odpowiedzialności za dobro wspólne. Nie oglądają się oni na nikogo: urzędy, instytucje, parafie, fundacje itp..To własnie jedynie dzięki takim osobom wiele cennych wartości może przetrwać i cieszyć kolejne pokolenia. Przykładów takich postaw możemy z łatwością odnaleźć wokół siebie wiele. Popatrzmy na grupę mieszkańców Zabrodzia, którzy samorzutnie podjęli się dalszej opieki na kapliczką z 1863 roku. Prawdopodobnie postawioną na mogiłach dwóch powstańców listopadowych. Teren na którym stoi owa kapliczka, swego czasu należał do wioski Siemnocha, czyli do naszej gminy Lelis.
Przemierzając codziennie drogę do pracy napotykam na kolejne tego rodzaju przykłady. Chociażby krzyż i kapliczka na rozstaju dróg, przy ulicy Wiśniowej w Łęgu Przedmiejskim. Łęg Starościński podobnie: zadbany przydrożny krzyż misyjny. Opiekunowie jego, to pobliska rodzina. W Kurpiewskich natomiast, w ostatnim okresie czasu przydrożny leśny krzyż odzyskał dawny ładny wygląd. Został odmalowany i na nowo ogrodzony. Przyozdobiony kwiatami i elektryczną lampą cieszy kierowców i okolicznych mieszkańców.
Słowa uznania i podziękowania dla wszystkich osób tak czyniących.
Foto: przydrożny leśny krzyż w Kurpiewskich

