Mało kto pamięta genezę palenia ognia na grobach. Na Kurpiach był zwyczaj polegający na tym, że przez cały rok, przechodząc obok miejsca czyjejś tragicznej śmierci, rzucało się patyk. Ułożony w ten sposób stos podpalano podczas Święta Zmarłych. Ognie bowiem wskazywały drogę i pozwalały ogrzać się zmarzniętym duszom. O tym regionalnym zwyczaju czasem wspominali nasi dziadkowie.
Wierzono bowiem, że dusze zmarłych uczestniczą w naszym życiu i należy je nakarmić i ułatwić drogę powrotu do nas. Początkowo palono ognie na rozstajach dróg, a następnie na cmentarzach /XVI wiek/ bliżej grobów. Potem zaś na grobach, by zastąpić je świecami – zniczami.

