Poniżej jeden z ciekawych szczegółów dawnej kurpiowskiej ceremonii ślubnej.
W kościele podczas ślubu, gdy kapłan miał związać ręce ślubujących sobie osób, zarówno młody jak i młoda, czynili wszelkie starania, aby ich dłoń była na wierzchu podczas związania ich stułą. Owe zabiegi wynikały z przekonania, że ta osoba pierwsza umrze, której dłoń będzie pod spodem. Czasem wręcz sam kapłan układał dłonie nowożeńcom. Zwykle czynił to w ten sposób, iż ręka małżonka spoczywała na ręce małżonki.
Czy też tak jest i obecnie…???

