Życie osobiste, rodzinne, społeczne, religijne, czy narodowe przynosi nam szczególne chwile i dni. Rocznice to jedne z nich. I taka rocznica przypadała wczoraj: 100 rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku – Cudu nad Wisłą. To szczególna rocznica nie tylko dla nas Polaków, ale i dla Europy. Nasi ojcowie złożyli wówczas kolejną ofiarę na ołtarzu Ojczyzny. Ofiarę najwyższą – życie. Jest to tym bardziej istotne, iż po ponad stuletniej niewoli , odrodzone dwa lata wcześniej państwo polskie, musiało zdać swój kolejny życiowy egzamin. Z pomocą nadprzyrodzoną zdało go.
W kraju obchodziliśmy ten dzień w przeróżny sposób. Pandemia udaremniła wiele akcentów rocznicowych, tych ogólnonarodowych, jak i lokalnych. Drobny akcent w nich miała także nasza Dąbrówka. 30 lipca 2020 r. z rąk Prezydenta RP, wójt gminy odebrał pamiątkową tablicę upamiętniającą miejsca związane z Bitwą Warszawską.
– To wielkie w naszej historii zwycięstwo nad bolszewikami oznaczało ratunek nie tylko dla Rzeczypospolitej, ale także dla Europy, a może i świata. To był dla nas czas niezwykle chwalebny i dlatego ta rocznica, setna rocznica wielkiej wiktorii warszawskiej, jest dla naszego bytu państwowego, dla naszej historii, dla wychowywania młodzieży i przyszłych pokoleń, tak niezwykle ważna – mówił Prezydent.
I wszystko pięknie. Smutne jest jednak to, iż w takim dniu nikt z władz samorządowych nie zadbał o to, aby chociaż wywiesić na dąbrowskim skwerku flagę narodową. Czyżby było to, aż tak trudne? A może zapomniano o tym, chociaż pamiętano by pojechać do Belwederu? Chętnie głosi się tu i tam hasło: BÓG – HONOR – OJCZYZNA, ale oby nie są to tylko „wydmuszki” obliczone na konkretne korzyści? Słowa uczą, przykłady pociągają. Czas, aby dobro i prawda odzyskały swoje piękno i blask.
Krew naszych przodków, nasze dziś i jutro, zasługują chyba na coś więcej.

