„Kto nie ma feniga, ten nie ma marki”.

      Możliwość komentowania „Kto nie ma feniga, ten nie ma marki”. została wyłączona

Tytułowe słowa, to znane wśród naszych zachodnich sąsiadów powiedzenie. Trzeba przyznać, że w tych słowach coś jest prawdziwego. Na gruncie polskim mówi się „grosz do grosza, a będzie kokosza”. Jak zatem wydawać mądrze pieniądze, zwłaszcza te publiczne, które zobowiązują podwójnie? Czas pandemii tym bardziej domaga się tego. Obecnie nie ma miejsca na utarte schematy, trzeba być nieustannie szukać nowych rozwiązań.

Rozpoczął się czas karnawału i warto pomyśleć o szukaniu owych kolejnych publicznych groszy. Może zatem warto już wyłączyć świąteczne iluminacje na naszych urzędach, ulicach, skwerkach, placach. „Zaoszczędzone” w ten sposób fundusze przeznaczyć na bardziej potrzebne wydatki społeczne. Czy jest zatem ekonomiczne i społeczne uzasadnienie przedłużanie czasu ich funkcjonowania? Wyłączny je już teraz, a w te miejsce zapalmy lampę uliczną w miejscach, gdzie ich brak. A w XXI wieku, w środku Europy, są takie miejsce, Czy zatem godzi się, aby tak było? Mówiąc inaczej, czy dobrze jest gdy jedni mają do syta, a inni chodzą głodni.? Wszyscy zapewne powiemy że „NIE”. Powiemy: ” to nie ludzkie, to nie po chrześcijańsku”.

Spójrzmy więc chociażby na wieś Gąski, gdzie panują ciemności egipskie i wciąż słyszy się, że nie ma funduszy na uruchomienie w niej oswietlenia ulicznego. W poczuciu bratejskiej solidarności zrobmy wszystko, aby rozjaśnić mroki tej wioski. Niechaj będzie to postanowienie noworoczne dla lokalnych samorządowców. Zaprzeczmy powiedzeniu: „syty głodnego nie zrozumie”.

Jak będzie? Zobaczymy niebawem.

 

Download PDF