18 styczeń 2017 rok – podczas zebrania w Szkole Podstawowej w Dąbrówce opinia publiczna dowiaduje się o działaniach władz samorządowych zmierzających do reorganizacji sieci szkół na terenie gminy Lelis. Następuje reakcja społeczna: pytania, pisma, wnioski mieszkańców i Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Barć” w Dąbrówce. Władze samorządowe nie udzielają odpowiedzi na wniosek Stowarzyszenia z dnia 10.01.2017 r., odnośnie planów władz co do dalszych losów szkoły w Dąbrówce. Jednak odpowiedzi przychodzą z Kancelarii Prezydenta RP, Ministerstwa Edukacji Narodowej i Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. 27 lutego 2017 roku podczas posiedzenia Komisji Oświaty i Spraw Socjalnych, Wójt oznajmia iż z uwagi na zmianę stanowiska radnych i presje opinii publicznej wycofuje wniosek o zmianę stopnia organizacyjnego czterech szkół na terenie gminy. Rodzice odetchnęli z ulgą. Działania mieszkańców przyniosły oczekiwany rezultat. Radni wycofali swoje wcześniejsze poparcie dla wniosku wójta.
Styczeń 2019 – zebranie mieszkańców Dąbrówki, Szkwy, Gąsk i Płoszyc odnośnie losów szkoły w Dąbrówce. To reakcja mieszkańców, bowiem do opinii publicznej przedostała się informacja, iż radni wcześniej debatowali nad jutrem czterech szkół w gminie. Powstały dwa protokoły z posiedzenia radnych. Do dziś dnia nikt do końca nie wyjaśnił, dlaczego tak się stało, kto odpowie za taką praktykę i jaki miało to cel. Zebrania odbywają się także w innych zainteresowanych szkołach. Szum medialny i społeczny zrobił swoje. Temat ucichł. Po raz kolejny radni zrobili krok w tył.
11 luty 2020 roku Wójt Gminy Lelis Stefan Prusik podczas obrad Komisji Oświaty i Spraw Socjalnych zapewniał , że obecnie nie planuje „…żadnej reorganizacji…”, „..żadnej likwidacji…” szkól. Oznajmił także, iż zapewni transport dla uczniów, których rodzice zdecydują posłać dziecko do innej szkoły na terenie gminy. Propozycja włodarza gminy wymagała wówczas głębokiego, ostrożnego i rozsądnego rozważenia. Próba niby debaty społęcznej zawisła w próźni.
Styczeń 2021 – temat szkół powrócił jak bumerang. Znowu zawirowania, ale tym razem już w ciszy, w gronie radnych i władz. Postronnych obserwatorów obrad jak na przysłowiowe lekrstwo. Ekonomia zasadniczym argumentem władz i części radnych. Widać iż samorządowcom brak jest pomysłu na zrównoważony rozwój całej gminy. Peryferia gminy wydaje się być zostały skazane na powolną agonię. Aby dziś, aby teraz i do wyborów. Droga na skróty.
Tak oto „troszczą” się nasi wybrańcy o dobro wspólne całej gminy, czy tylko o jej konkretne części? Pamiętajmy, to owoc naszych wyborów. Może pobudujemy drogi, świetlice i place wiejskie, ale czy będą ludzie korzystający z tych dóbr, skoro młodzi zamieszkają tam, gdzie zaoferuje się im lepsze warunki życia? Na obszarach gminy gdzie jest brak oświetlenia ulicznego, sieci wodociągowej, kanalizacjnej i gazowej, internetu szerokopasmowego, dobrej oświaty i kultury, zakładów pracy, czy latwego dostęu do opieki medycznej, nikt raczej nie zachęci młodych do związania życia z tymi terenami.
Czy ktoś ma odwagę publicznie dyskutowac z powyższymi faktami? Zachęcam do dyskusji….
/B.K./

