Nasze ślady z wojny 1920

      Możliwość komentowania Nasze ślady z wojny 1920 została wyłączona

15 sierpnia 2023 roku w Dąbrówce mieliśmy podwójną uroczystość patriotyczną. Powróćmy jeszcze raz do jednego jej elementu – wojny 1920 roku na naszych terenach. Warto pochylić się jeszcze raz nad faktami, które udało się nam ustalić. Nam, a nie komu innemu, chociaż o tym zapomniano. Poczytajmy sami.

Najazd bolszewicki w 1920 roku przyniósł kolejne cierpienia ludności polskiej.  Działania wojskowe na terenie Kurpiowszczyzny miały istotny wpływ na jej ostateczny wynik. Jak się okazuje „my” też mieliśmy w niej swoje epizody. Józef Lipka z Płoszyc, ks. Stanisław Tworkowski, mieszkańcy gminy Nasiadki w oddziale  partyzanckim gajowego Chorążewicza spod Kadzidła, partyzantka w lasach dąbrowskich, linia frontu biegnąca przez Dąbrówkę, ostrzeliwanie taborów rosyjskich w jej rejonie, działania Husarzy Śmierci, pomoc mieszkańców wojsku polskiemu – to dąbrowskie cegiełki w wojnie 1920 roku, które udało się ustalić.

Dowództwo wojsk polskich uznało, iż aby móc przeciwstawić się nadciągającym wojskom Gaja Chana istnieje konieczność sformowania brygady kawalerii na lewym skrzydle wojsk polskich. Jako rejon koncentracji wyznaczono Ostrołękę.

Z analizy powojennych akt dowódców rosyjskich wynika, iż działania zgromadzonej tu kawalerii polskiej miały katastrofalne skutki dla wojsk bolszewickich. Spowodowały one rozerwanie się 4-ej armii rosyjskiej, a dezorganizacja działań przyczyniła się do upadku armii Gaja Chana.

Po przełamaniu obrony na Narwi pod Nowogrodem 1 sierpnia, bolszewicy od tyłu zaatakowali Łomże i 2 sierpnia przerwali jej łączność z Ostrołęką. Natomiast 3 sierpnia na północnym brzegu Narwi niektóre oddziały 2-go pułku ułanów trzymały jeszcze przejścia przez rzekę Szkwa. Inny epizod mówi o stacjonującym w Nasiadkach wojsku polskim. Czyżby chodziło o przeprawę koło młyna w Stanisławowie/Szkwie?

Ks. Stanisław Tworkowski – świadek i uczestnik bitwy warszawskiej (jako kleryk Seminarium Duchownego w Warszawie był w tamtym czasie w wojsku sanitariuszem), tak mówił o tamtych wydarzeniach:

 „Cud nad Wisłą to dzieło Bożej Opatrzności, w które swój wysiłek włączył mój naród, naród wierzący, naród wzywający Boga, miłujący Go… To była walka w imię Jezusa Chrystusa, w imię Krzyża Świętego. Symbolem tego jest nasz kapelan katolicki – ks. Ignacy Skorupka, który z krzyżem w ręku biegł w tyralierze pod Ossowem. (…) Tajemnicę Cudu nad Wisłą stanowi modlitwa ludu Warszawy na placu Zamkowym… Przebieg walki z przytłaczającymi siłami bolszewików i odparcie ich w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny”.

Piotr Kołodziej w swej pracy pt. Husarzy śmierci, wspomina o Myszyńcu, Lipnikach i Dąbrówce jako miejscach działalności tego dywizjonu 23 sierpnia 1920 roku.  O Kurpiach tak pisze:

W Puszczy Kurpiowskiej ukrywały się bowiem znaczne grupy sowieckich niedobitków. Podczas marszu oddział toczył ciągłe boje z ustępującym przeciwnikiem, korzystając bardzo często z pomocy i życzliwości Kurpiów, którzy narażając swe życie dobrowolnie informowali o ruchach przeciwników, służyli także za przewodników, a nawet walczyli zbrojnie u boku żołnierzy.”

Mieszkaniec Ploszyc – Józef Lipka, jako młodzieniec brał udział w wojnie obronnej 1920 roku, za co odznaczony został orderem „Polska swemu obrońcy” oraz oraz Krzyżem „Virtuti Militari”. Medale jako wota ofiarował po wojnie do kościoła w Dąbrówce. Wiszą one do dziś dnia w ołtarzu głównym dąbrowskiej świątyni.

Na łamach gazety Świat z dnia 25.09.1920 nr 39, odnajdujemy bardzo cenny artykuł o ówczesnej postawie Kurpiów. Artykuł tym cenniejszy, iż wspominający  naszą Dąbrówkę. Poniżej foto artykułu i stosowny fragment wspominający walki w Dąbrówce prowadzone przez 8 dywizję:

„…A Kurpie na to patrzą, patrzą z radością i nie bezczynnie, bo oto gdy zagrożone przez 8-ą dywizję oddziały, skoncentrowane we wsi Dąbrówka, zaczynają się cofać, odzywa się tradycja rycerska Kurpiów, wydobywają się z ukrycia karabiny, znajduje się jakiś dawny peowiak, organizuje się regularna tyraliera i w zdemoralizowanego nieprzyjaciela szyją celne kule kurpiowskie. I szły te tyraliery kurpiowskie z naszą regularną armią ramię w ramię. Szły jak za dawnych czasów jedyny Cel mając przed sobą: obronę granic Rzeczypospolitej.

A w Ostrołęce gdy 21 pp. 8-ej dywizji, w pościgu za wrogiem, rzucił się do obrony podpalonego mostu, to już znalazł oddział 150 kolejarzy uzbrojonych i walczących z nim Wspólnie przeciw bolszewikom, próbującym zza Narwi ostrzeliwać miasto. Duch ofensywy naszej armii przeniknął do wszystkich sfer obywateli, którzy teraz w wielu wypadkach może naprawdę dopiero po raz pierwszy przekonali się, że prowadzą „polską wojnę”.

Adam Chętnik w swej książce „Warunki gospodarczo-kulturalne na pograniczu kurpiowsko-mazurskim” Łomża 1927 str. 16, przytacza cenną wzmiankę o działaniach partyzanckich w rejonie Dąbrówki, Myszyńca, Nowogrodu  w roku 1920.

 Marek Gajewski w publikacji pt. „HUZARZY ŚMIERCI WOJNY 1920 R.”, Białystok 1999, str. 36-37 wspomina akcję myszyniecką podczas walk w 1920 roku. Obrońcy Ojczyzny także byli w rejonie Dąbrówki.

„20 sierpnia 1920 r. Dyon „Huzarów Śmierci” otrzymał z dowództwa 1armii rozkaz oczyszczenia Puszczy Kurpiowskiej z rozbitków sowieckich. Już wieczorem dywizjon opuścił Wyszków i przez łasy udał się w kierunku Ostrołęki.

W trakcie marszu doszło do kilku potyczek z grupkami cofających się w nieładzie oddziałów sowieckich. Na uwagę zasługuje życzliwa postawa Kurpiów, którzy z narażeniem życia informowali szwadrony „huzarów” o wszelkich ruchach bolszewickich jednostek piechoty i kawalerii. Często dochodziło do zgoła nieoczekiwanych walk, wynikających z przemieszania sił obu walczących stron. W tego typu starciach i potyczkach minęła noc i dzień 21 sierpnia 1 920 r.”

„Do wyparcia pozostawionych w Myszyńcu sowieckich oddziałów osłonowych utworzono z oddziałów 17 Dywizji Piechoty grupę uderzeniową podpułkownika Butkiewicza, a ze składu 8 Dywizji Piechoty grupę majora Tysieckiego. Zgodnie z rozkazem 8 dywizja rozpoczęła swój atak rankiem 24 sierpnia 1920 r. i do godziny 1O.OO czołowymi oddziałami osiągnęła rejon Dąbrówki. O tej samej godzinie szwadrony porucznika Siły-Nowickiego wysłane zostały przez Lipniki w kierunku Myszyńca. W odległości kilkunastu kilometrów od miejscowości dywizjon natknął się pod Wykrotem na przeważające siły przeciwnika. Doszło do kilkugodzinnego starcia. Większość „huzarów” zmuszona została do walki w szyku pieszym. Wsparcie ogniowe zapewniły im karabiny maszynowe oraz dwa zdobyczne działa, którymi tak naprawdę nikt nie umiał się precyzyjnie posługiwać. Toczące się pod Wykrotem walki przerwane zostały o godz. 16.00 ze względu na huk dział, jaki dał się słyszeć od strony wsi Wach. Po krótkim okresie dezorientacji obu walczących stron walki zostały wznowione. Oddziały sowieckie z 17 Dywizji Strzelców zaniepokojone dotychczasowym przebiegiem bitwy zaczęły stopniowo wycofywać się w kierunku Myszyńca. Pościg szwadronów „Huzarów Śmierci” powstrzymany został pod Myszyńcem silnym ogniem zgrupowanej na przedpolu miejscowości artylerii nieprzyjaciela”.

We wspomnieniach Henryka Dąbrowskiego – wówczas kilkuletniego chłopca, odnajdujemy piękny fragment – akcent z domu państwa Parzychów /mieszkańców Dąbrówki podczas II wojny światowej/, o wydarzeniach z sierpnia 1920 roku:

„…w domu na jego łóżkiem wisiał duży obraz pod tytułem „Cud nad Wisłą w 1920 roku”. Wierzyłem w takie rzeczy, więc bardzo przyglądałem się temu obrazowi, szukając szczególnie Pana Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa oraz Matki Bożej. Była najwyżej obrazu z sterując z niebios w obłokach chmur, w towarzystwie aniołów i tysięcy ledwie widocznego wojska zwężającego się w dół o kończącego się ognistą strzałą wpadającą w nurt rzeki Wisły. Na ziemi, nad Wisłą w zielonych mundurach żołnierze Polscy z karabinami z nasadzonymi na sztorc bagnetami atakują nieprzyjaciela. Jeden z nich kłuje bagnetem w brzuch żołnierza z gołą głową trzymającego mocno czerwoną chorągiew. Musi go strasznie boleć, jeszcze gorzej niż leżącego na łóżku Józiaka noga. Po co oni to robią. Czyż nie mogą porozmawiać i pogodzić się? Żyć w zgodzie i przyjaźni, jak sąsiad z sąsiadem? Wyżej z lewej pochylony, biegnący polski piechur , w rogatywce z nasadzonym bagnetem, sadzi długimi susami wypatrując swojej ofiary ataku. Nieco z tyłu, po środku , jakiś cywil w niebieskim rozpiętym płaszczu, z wyciągniętą w górę ręką, w której trzyma krzyżyk, na czele kleryków, harcerzy i młodzieży uzbrojonej w bagnety i noże, razem z naszym wojskiem rwie do przodu, do zwycięstwa. To ksiądz Ignacy Skorupka, przełożony Seminarium Duchownego w Warszawie – objaśniła mi matka. Na dole, po prawej, porzucony ciężki karabin maszynowy….

W czasie wojny polsko-rosyjskiej 1920 roku w okolicach Kadzidła działał kurpiowski oddział partyzancki pod dowództwem gajowego Chorążewicza z nad Rozogi. Oddział ten był na tyle prężny, iż zdołał nawet wziąć do niewoli 300 bolszewików, zdobyć karabiny maszynowe i około 500 koni. O wyczynach tego oddziału donosiła także warszawska prasa. W pamięci najstarszych mieszkańców naszych stron, jeszcze nie tak dawno istniały szczątki wspomnień o tym walecznym gajowym i jego oddziale.

Dr Stefan Artymowski z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku w e-malowej informacji z 10 sierpnia 2020 do Krzysztofa Bulaka z Dąbrówki podaje:

„…Wstępną fazą Bitwy Warszawskiej była bitwa nad Narwią i Bugiem toczona na przełomie lipca i sierpnia. Obejmowała ona m.in. rejon Ostrołęki.

Na początku sierpnia w okolicach Ostrołęki i o samo miasto walczyły oddziały kawalerii z bolszewickiego 3 Korpusu Kawalerii.

W tych dniach rozegrały się ciężkie boje wokół Ostrołęki – w tym zapewne na terenie Dąbrówki..

Od 10 do 23 sierpnia nad Wkrą i Dolną Wisłą toczona była przez Wojsko Polskie bitwa  z 3 Korp. Kaw., wzmocnionymi jednostkami z III, IV i XI armii

W Dąbrówce 12 sierpnia 1920r. – wieczorem straże przednie wojsk bolszewickich prawie bez oporu sforsowały przechodzącą przez wieś linię polskich straży tylnych.

15 sierpnia 1920r. – w okolicach Dąbrówki polski samolot startujący z Mokotowa obrzucił bombami nieprzyjacielskie tabory.

Być może była to 13 eskadra myśliwska operująca m.in. z Mokotowa (lotnisko na Polach Mokotowskich) i atakująca 15 sierpnia 1920 r. 3 Korp. Kaw.

W skład 3 Korpusu Kawalerii wchodziły 10 i 15 dywizje kawalerii oraz 164 brygada strzelców. 3 KK nazywano także Złotą Ordą Gaj-Chana – do jego dowódcy Gaja Dimitrowicza Gaji”

30 lipca 2020 roku Prezydent RP Andrzej Duda wręczył okolicznościowe tablice  „Miejsca Pamięci Bitwy Warszawskiej 1920 roku” kolejnym kilkudziesięciu przedstawicielom miejscowości, na terenie których znajdują się miejsca związane z Bitwą Warszawską 1920 roku. Wśród nich był także Wójt Gminy Lelis Stefan Prusik.

Dąbrówka otrzymała to wyróżnienie za to, iż 15 sierpnia 1920 roku w jej okolicach samolot polski zbombardował tabory sowieckie, zadając im poważne straty.

Literatura:

  • Jerzy Kijowski: Dzieje Lelisa i okolic, Lelis 2011, str. 107;
  • Piotr Zawada: Nasza kawaleria na lewym skrzydle Bitwy Warszawskiej (1 – 22 sierpnia 1920 roku), Przegląd Kawaleryjski Nr 3 (41), 1929 r.;
  • Stanisław Tworkowski o cudzie nad Wisłą w Miłujcie się nr 5/2006 – „Moc modlitwy różańcowej” – aut. R. Bil.;
  • Piotr Kołodziej: Husarzy śmierci na www.historia.org.pl;
  • Adam Chętnik: „Warunki gospodarczo-kulturalne na pograniczu kurpiowsko-mazurskim” Łomża 1927;
  •  Marek Gajewski w publikacji pt. „HUZARZY ŚMIERCI WOJNY 1920 R.”, Białystok 1999;
  • Informacja od Tomasza Mrozka z Ostrołęki;
  • Gazeta Świat z dnia 25.09.1920 nr 39;
  • Henryk Dąbrowski, Drogami Kurpiowszczyzny, t.1. s. 88, Rozogi 1997, maszynopis;
  • Informacja z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku z 10 sierpnia 2020 do Krzysztofa Bulaka z Dąbrówki;
  • Janusz Gołota „Ostrołęka. Miasto i powiat w okresie międzywojennym”
  • www.prezydent.pl

Download PDF