Jutro, ale jakie…?

      Możliwość komentowania Jutro, ale jakie…? została wyłączona

Jakiego jutra chcemy dla nas, naszych, dzieci, wnuków, tych co przyjdą po nas? Wielu z nas powie „DOBREGO”. Ale co to znaczy „dobrego”? Pojęcie wieloznaczne i trudne do ścisłego określenia.

Pamiętam czasy kiedy w sklepach brakowało podstawowych artykułów: chleba, wędlin, butów, zeszytów itp. Władza demonstracyjnie walczyła ze społeczeństwem, kościołem. Ucisk społeczny, moralny, polityczny, kulturalny, religijny, medialny to była norma. Ale społeczeństwo jakoś było bardziej razem, w którym obowiązywały pewne wartości, normy, zasady.

Dzisiaj materialnie osiągnęliśmy inne standardy życiowe. I to cieszy. Zastanawia jednak dający się odczuć narastający proces utraty pewnym elementarnych zasad społecznych, wartości, norm. Niezrozumiałe, niespójne i nierówne prawo dla wszystkich. Coraz bardziej nie ma odpowiedzialności ludzi zaufania społecznego za podejmowane czyny i decyzje. Są ponad prawem. Prawo jest dla maluczkich. Promuje się zło, które nazywane jest dobrem i odwrotnie. Zamiast nas przybywać, nasza populacja maleje. Rozdawnictwo publicznego grosza przybiera niezrozumiałych wymiarów. Wiele publicznych osób ma ciekawą historię – byli wszędzie, tu i tam, aby tylko u władzy, a my akceptujemy to. Nasz koszyk zakupów jest coraz uboższy. Zrównuje się tron z ołtarzem. To jedynie hasłowe przykłady.

Co zatem zrobić, aby faktycznie nasze jutro społeczne, narodowe i religijne było dobre? Otóż, wrócić do podstaw, do korzeni, do źródeł. Zacząć brać czynny udział w życiu swych lokalnych wspólnot. Nie mamy większego wpływu na to co dzieje się „na gorze”, ale na „dole” już tak. Nie pozwalajmy, aby inni, nie zawsze „właściwi”, decydowali za nas. Nie bądźmy obojętni, nie stójmy z boku i nie kibicujmy. Bądźmy aktywni. Niefortunnych decyzji społecznych nie brakuje.

Faktycznie, czasem jest to wołanie na pustyni, bicie głową w mur, bolesne, ale tak jak matka zawsze walczy o dobro swego dziecka, tak i my walczmy o nie. Nasza obojętność, rezygnacja to nasze przyzwalanie na społeczne staczanie się w dół. Pamiętajmy, historia lubi się powtarzać.

Popatrzmy na innych i naśladujmy dobre przykłady.

Download PDF