Korespondent Kuriera Warszawskiego Jerzy K. Maciejewski w artykule „Na Kurpiach” oddaje obraz naszych stron /Kadzidło, Golanka, Grale, Płoszyce, Dąbrówka, Nasiadki, Szafarczyska/ w 1933 roku. W krajobraz Kurpi wpisane były piaszczyste wydmy, wycięte lub przetrzebione lasy, wokół błota porośnięte olszyną. W wioskach liczne krzyże i małe drewniane kapliczki z ludowymi figurami świętych. W kapliczkach tych umieszczano też obrazek Matki Boskiej lub innego świętego. Wsie tutejsze tuliły się do lasu – opiekuna i karmiciela. Rzeki doczekały się regulacji. Była wysoka śmiertelność, zwłaszcza wśród dzieci. Panowała gruźlica. Ludzie prawie wcale nie jadali mięsa i palili dużo machorki. Jaja, sery, masło sprzedawano na targach, by uzyskać fundusze na podatki i zakup niezbędnych rzeczy. Sól była towarem deficytowym. Ludność zajmowała się tkactwem, uprawą roli, pracą w lesie.
Źródło: Kurier Warszawski z dnia 07 czerwca 1933, nr 155, str. 7

