Z pracami remontowymi przy naszej świątyni prowadzonymi w okresie posługi u nas ks. Mariana Boreckiego, wiąże się też bardzo ciekawa, piękna, cenna i osobista historia mieszkańca pobliskiego Wyku – Józefa Brzeziaka. Nikt z okolicznych stolarzy nie chciał się wówczas podjąć wykonana tych prac stolarskich. Był to czas mokrych lat. Prac tych podjął się pan Józef Brzeziak. Pracował wraz ze swym synem Antonim – mieszkańcem Gąsk. Było to jego wotum dla Dąbrowskiej Pani za uratowanie mu życia.
Obecnie żyje jedynie jedna córka pana Józefa, która mieszka wraz z córką w Czarni Kadzidlańskiej. Pani Barszcz Jadwiga pamięta, iż w okresie remontu kościoła była w Dąbrówce u księdza, który przyjechał i leczył ludzi ziołami. Ta terapia jej pomogła. Mówi także, iż jej ojciec jako ceniony stolarz wykonywał też różne prace stolarskie w innych kościołach, w tym w Kuziach i Czarni.
W okresie działań wojennych pan Józef Brzeziak był w konspiracji. Po nastaniu nowej władzy nie ujawnił się i nie skorzystał z amnestii, bowiem nie poczuwał się do żadnej winy. „Uprzejmy człowiek” jednak doniósł o tym fakcie władzy i pan Józef miał stanąć przed sądem. Zazwyczaj wyrok był: kara śmierci lub długie i ciężkie więzienie. Kiedy zobaczył jadących po niego żołnierzy wyszedł z domu i niezauważony szedł w stronę lasu. Żołnierze przeszukując dom ujrzeli go, gdy był oddalony ok. 100 m. Wołanie, krzyki, rozkazy, aby zatrzymał się i wrócił nie poskutkowały. On szedł dalej. Padły huraganowe wystrzały. Pościg za nim wyprzęgniętymi końmi nie przyniósł efektu. Konie dziwnym trafem popadały. Niezwłocznie zaprzęgnięto je z powrotem do wozu i pognano wozem przez pole. Wóz wywrócił się w bruzdach, chociaż były one płytkie. Józef Brzeziak ocalał.
„Cały czas modliłem się jak tylko potrafiłem i obiecywałem Matce Boże Dąbrowskiej zrobić coś dla Niej lub ofiarować, jeśli mi pozwoli wyjść cało z życiem. Dlatego podjąłem się remontu Kościoła w Dąbrówce” – wyznał później majster prac remontowych przy naszej świątyni. Fakt ten jeszcze do dzisiaj zachował się w pamięci mieszkańców Wyku Gmina Zbójna. Funkcjonariusze UB aktywnie poszukiwali wówczas żołnierzy polskiego podziemia, którymi byli także i nasi najbliżsi czy znajomi.
Na podstawie:
- Barbara Prusaczyk – praca magisterska pt. : Duszparsterstwo w parafii Dąbrówka koło Ostrołęki w latach 1939—2005, napisana pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Witolda Jemielitego, UKSW w Warszawie, Łomża 2007,
- Informacje własne uzyskane od mieszkańców Wyku – Gmina Zbójna i rodziny Józefa Brzeziaka.

