Wszystko płynie, zmienia się. Nie robiąc nic cofamy się, gdyż inni w tym czasie zrobili choćby mały krok naprzód. Dobrą rzeczą jest znać i szanować to co było kiedyś, lecz też, trzeba starać się sprostać wymogom obecnych uwarunkowań, także w życiu społecznym. Gminny przekrój mieszkańców zmienia się i za ową zmianą winno podążać organizacja i zarządzanie życiem społecznym regionu.
Posiadamy w gminie sms-owy system powiadamiania. Cóż z tego, gdy my o zebraniu wiejskim dowiadujemy się zasadniczo za pomocą tzw. kuli. Prywatne komunikowanie się za pomocą telefonów czy Internetu kwitnie. W życiu społecznym też tak jest, ale jakby nie do końca jest ono wykorzystywane. Leżący bezużytecznie światłowód mówi sam za siebie. Coraz więcej samorządów lokalnych dostrzega wagę i wspiera rozwój trzeciego sektora, społeczeństwa obywatelskiego, jest otwarte na swych mieszkańców. Włodarze gmin odpowiadają na pytania mieszkańców poprzez fora internetowe. W samorządach powstają rady młodych czy seniorów, przeprowadza się dyskusje i zapytania społeczne. A na lokalnym podwórku jakoś trudno o nie. Głos „tych innych mieszkańców” z trudem przebija się w preferowanej zasadzie, iż tylko pewne grupy mają racje. Istotne jest, aby głos ich wszystkich był ważny stale, a nie tylko co cztery lata. Taki stan, nie służy dobru żadnej wspólnocie mieszkańców. Potrzebna tu jest szersza perspektywa w postawie, widzeniu, planowaniu i działaniu wszelkich władz. Nie co dzień tętnią życiem posiadane przez nas piękne obiekty sportowe. Przybywającym do nas turystom, nie zawsze dane jest swobodnie poznać bogactwa naszych cennych i pięknych zabytków, czy natury. Wszystko niby jest, ale nie do końca otwarte, przygotowane dla chętnych poznania ich. Zwłaszcza w weekendy wiosenno-letnie. Promocja, informacja, oznakowanie i dostęp do tego bogactwa kulturowego nie w pełni wychodzi naprzeciw oczekiwaniom. Zadbajmy, aby ten kto odwiedzi nas raz, powrócił tu znów i dobrze byłoby jeszcze z kimś innym. Nie zawsze można rzec, iż wypowiedziane publiczne słowo to rzecz święta, a takiej zasadzie hołdowali nasi ojcowie.
Wykorzystujmy maksymalnie zdobycze i rozwiązania społeczne i cywilizacyjne dla wspólnego dobra. Adaptowanie do własnych potrzeb rozwiązań innych, jest nieco łatwiejsze ale i też pożyteczne.

