Po wielkiej piaszczystej górze usytuowanej tuż koło państwa Kozłowskich, dziś nie ma już prawie śladu. Położona była ona w miejscu, gdzie obecnie stoi figura św. Jana Pawła II i golgota. Przez ową górę biegły obecne dwie drogi. Zaprzęgi konne, traktory, samochody, a nawet piesi mocno trudzili się pokonując je brnąc w przesypującym się piasku. Droga wiodąca do „krzyżówek” miała po obu swych stronach wysokie piaskowe ściany. Ta góra piasku służyła mieszkańcom jako materiał do budowy, dróg, zagród, wyrównywania terenu itp. Było to też miejsce zabaw najmłodszych, zimą i latem.
Mało kto pamięta, iż na tej górze stał duży drewniany masywny krzyż. Podobny do krzyży misyjnych jakie stoją na cmentarzu przykościelnym. Krzyż ten, królował nad okolicą, świadczył o wierze i historii tutejszej ludności. A były to czasy władzy ludowej i jej niechęci do kościoła oraz wiary. Trwający stale proces pobierania piasku z tej góry sprawiał, że co jakiś czas krzyż ten znajdował się na skarpie i groził mu upadek. Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy miał upaść, w porę znajdował się w bezpiecznej odległości od skraju skarpy. Zwyczajnie pod osłoną nocy mieszkańcy Dąbrówki przekopywali go w inne miejsce. Jak wspomina nasz rodak pan Roman Kozłowski, kilkakrotnie w dziele tym brał udział jego ojciec Wincenty i Czesław Plona – dwaj można rzec przyjaciele. Kiedy ostatecznie splantowano miejsce po piaszczystej góry, krzyż znikł. Lecz nie poniósł porażki, chociaż nie wiadomo co się z nim stało. W 2004 roku mieszkańcy Dąbrówki przekazali wioskowy plac na rzecz parafii, by jej służył. A służy pięknie i jest naszą dumą.
Inną godną podkreślenia postawą naszych ojców był ich czynny udział w walce o wolność Ojczyzny. Z relacji Romana Kozłowskiego, wynika, że jego ojciec, jako były żołnierz V Pułku Ułanów Zasławskich stacjonującego w Ostrołęce – Wojciechowicach, był łącznikiem AK na naszym terenie. Dostarczał meldunki do leśniczówki w Łęgu Starościńskim. Odbierała je tam gospodyni leśniczego. W walce tej czynnie włączyli się także inni mieszkańcy Dąbrówki, Szkwy, Płoszyc i Gąsk. Szerzej o tym na innym miejscu.
Rodzą się pytania o pozostałe osoby, których postawa jest godna upamiętnienia. Kto i co jeszcze czynili nasi przodkowie? Jakie działania tych przed nami, mówią nam o ich miłości, wierze, patriotyzmie, pracy, o potrzebie szanowaniu ludzi i otaczającego ich świata. Poszukajmy i utrwalmy, zwyczajne ale piękne zachowania swych przodków. To jest nasz dług wobec nich.

