Kurpie – „za chlebem”

      Możliwość komentowania Kurpie – „za chlebem” została wyłączona

Wyjazdy za chlebem nie są domena naszych czasów. Ludzie wyjeżdżali i nadal wyjeżdżają za pracą, za poszukiwaniem lepszych warunków życia, by utrzymać rodzinę itp. Jak zawsze ma to swoje „plusy” i „minusy”. Każda emigracja ma swoją cenę. Procesowi temu można sprzyjać, bądź też podejmować wszechstronne działania, by dać mieszkańcom godną pracę i płacę. Ale zasadniczo to rola i zadanie tych, których obdarzyliśmy zaufaniem w dniu wyborów.

Przed I wojną światową nasi przodkowie szli za chlebem do Prus Wschodnich, Ameryki, Brazylii. Werbunkiem do wyjazdu zajmowali się głównie agenci niemieccy i żydowscy. Emigrowali czasowo i na stałe. W czasach PRL-u był to tzw. zachód /kraje bloku kapitalistycznego: Niemcy, Austria, Anglia, Francja, Włochy, bądź też za ocean: Kanada czy USA. Dziś Niemcy, Norwegia, Anglia, Irlandia, Szkocja, Włochy itp..

Przyczyny emigracji były i są różnorodne. Przyjmuje się, iż przed I wojną światową gubernia łomżyńska była Saharą w rozwoju gospodarczym a szczególnie źle pod tym względem wyglądał powiat ostrołęcki. Klęski żywiołowe, głód, nieurodzaje, ucieczka przed wcieleniem do armii zaborcy to tylko niektóre z nich.

Posługując się danymi Adama Chętnika widać, że do 1912 roku ze wsi Dylewo liczącej 175 domów wyemigrowało około 400 osób, z gminy Nasiadki liczącej 7630 mieszkańców emigrowało 1567 osób /948 mężczyzn i 619 kobiet/. Ogółem w 1914 roku na obu kontynentach amerykańskich mogło przebywać około 20 000 Kurpiów. „Do Ameryki uciekła prawie wszystka młodzież męska przed poborem do znienawidzonego wojska rosyjskiego”.

Nasz rodak, jako że jego ojciec kilkakrotnie wyjeżdżał za Ocean, dobrze znał i rozumiał problem emigracji zarobkowej Kurpiów. W swych pracach pisze on o tysiącach robotników i robotnic wędrujących na czasowe roboty do Prus. Wielu emigrantów utyskiwało na to, że w kraju nie można zrobić Ameryki. Większość z nich pozostała w Ameryce, gdzie posiada własne fermy, domy w miastach lub sklepy i restauracje. Pomimo biedy w puszczy Kurpie tęsknią do niej i nawet stale osiedleni w Ameryce przyjeżdżają nieraz na kilka miesięcy, żeby odwiedzić swoich i zobaczyć na własne oczy co słychać w „starym kraju” —tak nazywali Polskę. Dla przykładu kościół w Nowogrodzie pobudowano głównie z ofiar amerykanów, czyli z datków pochodzących od emigrantów i ich rodzin. Adam Chętnik tak pisał o emigrantach kurpiowskich w jednym ze swoich wierszy:

Komu dokucza bieda najgorzej

Ten ją zostawia, jedzie za morze

Do Ameryki jadą masami

Starzy i dzieci zostają sami

W ostatnich czasach jadą z żonami”

Patrząc na obecną sytuację polityczną, gospodarczą, społeczną z łatwością potwierdza się stare powiedzenie: „Historia kołem się toczy”. Uczmy się wspólnie z|tej historii.

Download PDF