Gmina Lelis to miejsce, gdzie się urodziłem, wychowałem i mieszkam. Co przyniesie życie tego nie wiem. Bliżej obserwuję i staram się uczestniczyć w życiu naszej wspólnoty lokalnej. Czynię to od wielu wielu lat. W miarę możliwości różnorodnie angażowałem się w życie naszej lokalnej wspólnoty. Wpierw, jako młody człowiek przez kilkanaście lat pomagałem ojcu – sołtysowi Dąbrówki wsi w jego obowiązkach społecznych. Nie obce były mi sprawy parafii OSP, szkoły etc. Z perspektywy lat coraz bardziej widzę obecność w ówczesnym życiu społecznym wzajemnego szacunku, współodpowiedzialności, zasad współżycia społecznego, wartości narodowych czy katolickich. Obecnie gdzieś je zatracamy.
Spójrzmy chociażby na pewien aspekt lokalnego życia. Niektórzy mieszkańcy mają darmowy transport autobusowy. A dlaczego tylko niektórzy? Dlatego, bo dane mieszkać im bliżej miasta, bo wioski w których mieszkają są ważniejsze z pewnych względów? Kto da na to odpowiedź?
Jedni mają darmowy, czyli inny płacą za nich. Pozostali mają go w niedomiarze, a jak już jest to muszą za niego płacić. Dlaczego są równi i równiejsi? Czy tak się godzi w katolickim społeczeństwie? Dlaczego nikt tego nie mówi głośno?
Można ewentualnie zgodzić się z tym, że nie da się wszystkim zapewnić dostępu do darmowego transportu autobusowego na terenie gminy. Ale to też nie do końca może być słuszne. Jeśli za jednych gmina, czyli my, płaci za ich transport autobusowy, to co inni od gminy mają za „darmo” w zamian? Trudno doszukać się mi odpowiedzi.
Taki stan rzeczy trwa już kilka i nikt z tym nic nie zamierza zrobić. Codziennie dojeżdżam do pracy samochodem i wiem ile to kosztuje. Ponoszę duże koszty, ale dlaczego mam dodatkowo fundować innym darmowy transport autobusowy? Czy ludzie mieszkający w innych wioskach są niższej kategorii…? Temat z całą pewnością jest do rozwiązania z korzyścią dla wszystkich mieszkańców gminy. To zadanie dla naszych władz. Zadanie, którego zapewne nie podejmą się, bo i po co przejmować się ludźmi z peryferiów gminy.
Z autopsji wiem także, iż nie ma większego sensu zgłaszać postulatów do Rady Gminy Lelis, bo i tak zawsze wnioski mieszkańców są bezzasadne. No chyba, że Wojewoda zwróci uwagę Radzie, to wówczas jest szansa na nieco inne rozwiązanie. Wystarczy spojrzeć na statystykę zasadnych i niezasadnych wniosków rozpatrzonych przez naszą Radę. Kiedyś mówiono: „…władza ma zawsze racje…” i tak jest do dzisiaj. Zapomina się jednak o istocie władzy, pochodzi ona od ludu i jemu ma służyć.

