„…społecznikiem się bywa, a chleb nie jest za darmo…”

      Możliwość komentowania „…społecznikiem się bywa, a chleb nie jest za darmo…” została wyłączona

Tytułowe słowa wyczytałem w jednym z postów mieszkańca gm Lelis. Słowa mocne, aczkolwiek prawdziwe przywołujące inne powiedzenie „nie ma darmowego obiadu”, tym bardziej powinny zachęcić nas do zauważenia i doceniania poświęcenia społeczników. Społeczników, których mamy w naszych małych wspólnotach. Mamy, ale czy należycie ich zauważamy? Dla prawdziwych społeczników często zamknięte są drzwi, które o dziwo uchylone są dla tych, którzy ich udają. Zwykle bywa tak, gdyż są to osoby „swoje”. Dla pozostałych są inne miejsca w szeregu.

Społecznicy też mają swoje potrzeby, muszą żyć, utrzymać siebie i rodzinę. A jednak dzielą się bezinteresownie swym życiem z innymi. Czynią to bezinteresownie, bez zapłaty, dla idei, dla dobra wspólnego. Koszty jakie przy tym ponoszą znane są tylko im. Zapewne są one przeróżne i duże. Nie zważając na wszelakie schody w swej pracy społecznej nie ustają, prą do przodu. Pamiętajmy o nich i doceniajmy. Czasem wystarczy im zwykłe słowo, drobny gest, pomocna dłoń. Nie oczekują oni wiele, ale są też ludźmi.

Mamy w gminie dobrą możliwość nagradzania takich osób przez wójta. Złożone wnioski czekają.

Jak zbraknie osób tego pokroju, to kto lub co wypełni powstałą lukę? Oby nie wilki w owczych skórach.

Download PDF