Jeszcze kilkanaście lat temu w połowie września rozpoczynano zbiór ziemniaków, czyli wykopki. Wychodzono w pole całymi rodzinami: dzieci, rodzice i dziadkowie. Organizowano także wykopki sąsiedzkie. Zazwyczaj obiad spożywano na polu. Podstawowym daniem południowego posiłku była zupa z fasoli i mięsa. Przywożono ją z domu tuż przed czasem jego spożywania. Na zakończenie prac wspólnie świętowano paląc na polach ogniskach, piekąc ziemniaki (szczególny przysmak dzieci) oraz skacząc przez ogień.
Wspólna praca łączyła rodziny i sąsiadów. Była okazją do nawiązywania bliższych znajomości, tworzenia wspólnoty, wymiany zdań i opinii. Wzajemna pomoc w pracach polowych otwierała jednych na drugich.
Obecnie nasze tereny stały się zagłębiem mleczarskim. Na polach uprawnych króluje kukurydza i zboże. Postęp technicznych wyparł dawne zwyczaje wspólnych prac polowych.

