Tu i ówdzie mówi się o rozwoju naszych dąbrowskich stron. Fakt. Dzieje się co nieco. I z tego należy się cieszyć. Postawmy jednak pytanie: Dlaczego dzieci, których tzw. rejon powinien być w Szkole Podstawowej w Dąbrówce, uczęszczają do innych szkół i przedszkoli? Wszyscy pamiętamy zawirowania, które swego czasu przeżywaliśmy z tzw próbą reorganizacji struktury szkół na terenie gminy Lelis. Raz jeden nawet wójt gminy usłyszał gromkie oklaski od rodziców, kiedy to publicznie wycofał się z tego zamiaru. Byłem tego naocznym świadkiem. Innym zaś razem rozpoczęła się niby dyskusja radnych w tym zakresie, powstały nawet dwie wersje protokołu z obrad Komisji. Burza ucichła. Dziwne to wszystkie.
Pamiętajmy, iż w tym wszystkim dużą rolę odegrał Prezydent RP, Ministerstwo Oświaty, Kuratorium Oświaty w Ostrołęce, rodzice i ludzie dobrej woli, którym na sercu leży nasze dziś i jutro.
Powracając do pytania. Powodów zapewne jest wiele, ale warunki lokalowe, brak prawdziwej świetlicy, stołówki, przedszkola na pełny wymiar itp stanowią jeden z elementów tego zjawiska. Bez szkoły dane środowisko ginie. Nasi ojcowie wiedzieli o tym i walczyli o nią, budowali ją, remontowali dla swych dzieci i wnuków. Czynili to także dla nas samych. A my? Skupiamy się na działaniach pozornych, tak dla oka, a co istotne umyka nam lub nie chcemy tego zauważyć. Dla przykładu: w Dąbrówce mamy obecnie 5 zadaszeń na świeżym powietrzu /kto ma ich więcej w gminie?/, a nie mamy prawdziwej świetlicy.To też kosztuje i idzie z naszej kieszeni. Można i tak. Czekajmy z nadzieję, iż ktoś t zrobi to za nas.
Dobro kosztuje i wymaga poświęceń. Dobrze o tym wiedzą zwłaszcza matki i ojcowie.

