Szkoła jest jednym z najważniejszych miejsc w życiu każdego człowieka. To miejsce, w którym zdobywamy wiedzę, rozwijamy umiejętności i poznajemy nowych ludzi. Jest ona niezwykle ważna dla naszego rozwoju intelektualnego, społecznego i emocjonalnego. Przygotowuje nas do przyszłego życia, uczy wartości moralnych i daje możliwość nawiązywania nowych relacji. Dopóki są dzieci to i istnieje potrzeba funkcjonowania szkoły. Brak dzieci = brakiem szkoły.
Problemy demograficzne sprawiają, iż przedszkola – szkoły prowadzą pewnego rodzaju rywalizację o każde dziecko, ucznia. Rodzice zaś, co jest zrozumiałe i prawidłowe,szukają takich placówek oświatowych i przedszkolnych, które sprostają ich potrzebom i wymogom..Podobnie jest też i na terenie gminy Lelis. W wielu międzyludzkich rozmowach pojawia się pewnego rodzaju „żal”, iż niektórzy rodzice swoje pociechy posyłają do innej szkoły, niż ta, na terenie której działania zamieszkują. Ale czy ktoś zadał sobie trud, by poszukać powodów takich działań rodziców? Może to być wyższy poziom edukacji lub tez lepsze warunki opieki, świetlica, stołówka, przedszkole etc. Trzeba robić wszystko, aby młodzi ludzie zechcieli zamieszkać na terenie danej miejscowości i mieli potomstwo. Z całą pewnością nie zapewnią tego działania doraźne, pod publikę, bez wizji.
Podobnie jest i na terenie szkoły podstawowej w Dąbrówce. Niektórzy z rodziców zdecydowali się na posłanie swych dzieci np. do szkoły w Lelisie, gdzie jest świetlica, stołówka, przedszkole, lepsze zaplecze edukacyjne, Tam mogą zostawić dzieci na czas swej pracy zawodowej, w Dąbrówce tego brak. Dlaczego? I tu potrzebna jest właśnie m.in. przemyślana strategia rozwoju wioski, w tym i szkoły. Niestety, jakoś trudno to zrozumieć tym, których obdarzyliśmy zaufaniem. Miejscowy radny na zadawane pytania o byt szkoły nie potrafi lub nie chce udzielić odpowiedzi. Pomija milczeniem wszelkie uwagi, propozycje, wnioski od tych mieszkańców, którzy nie chcą być jego zwolennikami. Po co myśleć o jutrze. To kosztuje, łatwiej myśleć na tzw dziś i robić pod publikę. Tak na skróty, aby dziś. To co będzie potem, nie za bardzo go realnie interesuje, a demografia i puste domy mówią już same za siebie. Wołają o zmiany.

