Wiele dróg publicznych: gminnych, powiatowych, wojewódzkich czy krajowych przylega do naszych posesji. Ich zarządcy mają obowiązek dbania o nie i ich pobocza oraz rowy przydrożne. Bywa z tym różnie. Właściciele nie chcąc mieć obok swej posesji dorodnych krzaków , chwastów czy trawy sami pielęgnują odcinki tych dróg, które sąsiadują z ich działkami. Czynią to samoistnie i na własny koszt. Jednak czy czynią to zgodnie z prawe? Otóż nie, naruszają bowiem określone przepisy o zajęciu pasa drogowego i wykonywania prac w jego obrębie. Za takie działanie grozi kara. Przynajmniej teoretycznie.
Przypomnijmy sprawę mieszkanki Mokotowa, którą chciano ukarać za posadzenie kwiatów przed kamienicą. Najwidoczniej ogródek fasadowy na ulicy Bałuckiego na Mokotowie w Warszawie nie spodobał się urzędowi. Ostatecznie odstąpiono od wymierzenia kary aktywnej pani. Po nagłośnieniu sprawy przez media urząd uznał, że działania mieszkanki były działaniem w dobrej wierze, których intencje były słuszne. Nie zawsze jednak media zdążą przyjść z pomocą.
Co więc zrobić w takich sytuacjach? Teoretycznie należy wszystkie nasze działania uzgadniać z zarządcą drogi. I tu mogą być duże schody. Kto kilka razy w roku będzie ubiegał się o pozwolenie na wykoszenie trawy w przydrożnym rowie? Nikt przecież nie będzie patrzył spokojnie na wybujałą trawę lub zadrzewienia tuż obok jego posesji. Wielu więc bierze sprzęt i działa. Wszystko dobrze jak jest dobrze. W przypadku jakiegoś problemu, winni wszystkiemu jesteśmy MY. Paradoks. Otóż, swego czasu bezskutecznie próbowałem zainteresować radnego powiatowego tym tematem /bo była to droga powiatowa/ Wolał inne działania, bardziej medialne. Cóż. miał do tego prawo.
Ten i wiele innych paradoksów życiowych lub prawnych czeka na rozsądne rozwiązanie. Czeka i zapewne nie doczeka się. Władza często woli inne zajęcia, bardziej przyjemne dla niej. Mieszkańcy są dla niej zbędnym balastem, który raz na kilka lat zmieniają się oni w upragniony elektorat wyborczy. Po wyborach wszystko wraca na „właściwe tory”. Powiedzmy szczerze, takie postawy też są owocem naszych wyborczych decyzji.

