Dobre praktyki to rozwiązania, praktyka, która dobrze działa i przynosi dobre owoce oraz zalecana jest aby ją stosować. W życiu sołectwa jest nią m.in. przekazywanie informacji zwrotnej do mieszkańców z odbytych zebrań wiejskich. To żadne wielkie odkrycie. Takie postępowanie wynika chociażby z elementarnych zasad kultury, szacunku do mieszkańców, ich prawa do uzyskania informacji publicznej itp.
W Sołectwie Dąbrówka gm. Lelis Sołtys chyba uważa inaczej. Poproszony o skany, zdjęcia protokołu i listy obecności z odbytego zebrania wiejskiego odmawia ich udostępnienia. Wyznaje on chyba błędną zasadę „nie byłeś na zebraniu, więc nie masz prawa nic wiedzieć”. To są sprawy publiczne i każdy ma prawo mieć wiedzę o nich. Żadna łaska i problem dać informację zwrotną do mieszkańców. Jak widać chyba nie zawsze tak jest. Czy w taki sposób Sołtys chce zmusić mieszkańców do udziału w zebraniu wiejskim? Jak nieoficjalnie wiadomo w zebraniu tym uczestniczyło chyba zaledwie 14 osób, a w sołectwie jest ok. 100 domów. Z roku na rok frekwencja na zebraniach spada. Idziemy więc dobrą drogą, drogą dobrych praktyk? Bycie sołtysem, to powinność, która zobowiązuje do określonych zasad, postaw i działania. Jak widać nie każdy tak uważa. Czyżby buta, pycha, snobizm czy narcyzm brały górę nad elementarnymi zasadami kultury i współżycia społecznego? Akceptujemy to? Podczas ostatnich wyborów sołeckich byłem jednym z kilkunastu osób, które nie głosowały na osobę wyznającą tego rodzaju postawy.
W tej sytuacji, analogicznie do roku ubiegłego, wkrótce wystąpię do UG Lelis z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej w zakresie przekazania kopii przedmiotowych dokumentów. Po ich otrzymaniu /14 dni/, tradycyjnie z ich treścią zapoznam mieszkańców na stronie eDąbrówka. A „sołtys na zagrodzie niechaj dalej będzie równy wojewodzie„, tylko tyle, iż owa zagroda nie jest jego prywatną własnością.

