Ks. prałat płk Stanisław Tworkowski (1901-1999) uważał, że jego obowiązkiem jako kapłana i patrioty jest walka o wielką i katolicką Polskę, kraj nowoczesny, ale wierny Chrystusowi1. Wierność ta, przejawiała się w wielu kartach jego życia, a jedna z nich mówi o obronie życia poczętego. Kapłan ten, obok Walentego Majdańskiego i paulina o. Krzysztofa Kotnisa, stał się jednym z najbardziej znanych w Polsce jego orędownikiem.
„Nie zabijaj”
Jedna z największych zbrodni w dziejach ludzkości swój początek datuje na dzień 18 listopada 1920 r. Wówczas bolszewicki rząd Lenina, jako pierwsza władza państwowa na świecie zniósł wszelkie kary za zabijanie dzieci nienarodzonych2. Józef Stalin w 1936 roku znacznie ograniczył tę swobodę aborcyjną (w tym swobodę udzielania rozwodów). Taki stan, jego główny oponent, Lew Trocki, uznał za dowód postępującego „konserwatyzmu” reżimu sowieckiego. Jeden z największych morderców w dziejach paradoksalnie przyczynił się więc do ocalenia jakiejś liczby swoich najsłabszych poddanych.
Ponad 30 lat później, 27 kwietnia 1956 r. sejm PRL uchwalił ustawę o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która legalizowała aborcję „ze względów społecznych”. Wprowadzenie jej wywołało sprzeciw m.in. ks. Stanisława Tworkowskiego, który rozpoczął antyaborcyjną krucjatę. Stał się proliferem (od „pro-lifer}, czyli osobą głoszącą prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Ten niepokorny kapłan z Milanówka na kartach książki Krzyż Dowbora tak pisał: „…Usankcjonowanie gwałcenia piątego przykazania, milcząca społeczna aprobata samozagłady wzywa pomsty Bożej. Jak może społeczeństwo katolickie godzić się na tego rodzaju występki i działalność takich lekarzy…” 3.
Jaka kapłan na co dzień żyjący i posługujący w Warszawie naocznie widział, iż stolica Polski była przed wojną siedliskiem rozpusty i dopuszczania się największej liczby aborcji w Europie4. Ogromny wpływ na osobowość kapłana, wówczas już żołnierza dowborczyka i uczestnika wojny 1920 roku,, który tuż przed święceniami kapłańskimi (przyp.red. święcenia przyjął 23 maja 1926 roku) wywarły bratobójczych walki na ulicach Warszawy w czasie zamachu majowego. Po latach we wspomnieniach kapłan pisał: „Nie zapomnę nigdy tych chwil. Szedłem jako diakon do garnizonowego kościoła na Długiej, asystować do Mszy ks. biskupowi WP dr Stanisławowi Gallowi. Na rogu Senatorskiej i Miodowej stał karabin maszynowy zwrócony w stronę fortów Cytadeli, której bronił płk Modelski, wierny rządowi. Przechodząc obok ogniowego stanowiska poczułem napływ gniewu. Bratobójcy!…Żołnierz klęczący przy karabinie na mój widok zerwał się i zdejmując z głowy hełm powiedział: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wyglądał na młodego wiejskiego chłopca. Ostatni rocznik. W jego oczach pełnych niepokoju wyczytałem pytanie: Proszę księdza, dlaczego muszę strzelać w tamtą stronę, przecież tam są tacy sami tacy sami jak ja żołnierze!” Gniew ustąpił! Chłopiec ten nie był winien”5.
Wymownym świadectwem prawdziwego oblicza sanacyjnej Polski jest kodeks karny, który wszedł w życie 1 września 1932 r. Wprowadzał on kary do 3 lat więzienia dla kobiety, która dopuszcza się lub zezwala na „spędzenie płodu”, i do 5 lat więzienia dla osoby, która tego dokonuje lub udziela przy tym pomocy. Jednocześnie w kodeksie zapisano, że nie ma przestępstwa, jeśli „zabieg” został dokonany przez lekarza i był „konieczny ze względu na zdrowie ciężarnej” albo ciąża była wynikiem przestępstwa wymienionego w czterech innych paragrafach kodeksu karnego: chodziło o osoby nieletnie, upośledzonych umysłowo, gwałt, kazirodztwo, nadużycie stosunku zależności lub wyzyskanie krytycznego położenia6
Marta Cywińska tak mówiła o krucjacie ks. Tworkowskiego wobec tragizmu współczesnego człowieka: Ks. Tworkowski był nie tylko człowiekiem literatury, ale człowiekiem czynu. Był jednym z najbardziej znanych w Polsce, o czym niestety nie pamiętamy teraz, obok Walentego Majdańskiego i o. Krzysztofa Kotnisa, paulina, obrońców życia poczętego w czasach PRL. W czasach PRL istnieli ludzie, którym po wielokroć trudniej było toczyć boje o wartości, ponieważ ceną na co dzień było uwięzienie, a nawet utrata życia7.
Piotr Błaszkowski zanotował: Powiedział mi kiedyś co cytuję z pamięci: „Widziałem nagie ciała, dzieci (powstańców) składanych do dołów. Podszedłem do matki poległego. Była postawna, solidnej postury. Spojrzałem i spytałem (twardo). – Ile miałaś dzieci? – Zaczęła szlochać i przyznała się, że miała trzy aborcje. Odpowiedziałem – Jabłko pada niedaleko od jabłoni, przynajmniej twój syn umarł jak bohater” 8
„Kainka”
„Kainka” (od imienia biblijnego bratobójcy, Kaina) napisana w lutym 1942 roku w Warszawie w domu dr. Kazimierza Raczyńskiego-Wolińskiego, ulica Marszałka Focha 4. Poprawiona i uzupełniona w Warszawie, w marcu 1951 roku. Została wydana tylko raz, i to w drugim obiegu, w nakładzie 500 egzemplarzy w 1958 nielegalnie (bez zgody cenzury i pod pseudonimem Stanisław Tworzykowski). Za co jej autor – ks. Stanisław Tworkowski w 1959 roku spędził 2 miesiące w areszcie a 11.01,1960 skazano go na 6 tygodni więzienia, później również wielorako szykanowany. Sama książka trafiła na listę książek zakazanych jako szkodliwa dla interesów PRL-u. Książka, potępiająca aborcję, była pierwszą publikacją w drugim obiegu po 19569. W opinii cenzora z Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk napisano: „Powieść napisana jest dość sugestywnie i na niektóre środowiska naszego społeczeństwa może wywrzeć duży wpływ. Napisana z pozycji wojującego klerykalizmu. Aczkolwiek akcja powieści toczy się w okresie międzywojennym, wszystkie poruszane zagadnienia w chwili obecnej są dla Kościoła nad wyraz aktualne. Rozwinięte w tej książce problemy mają znaczenie nie tylko dla wojującego klerykalizmu, mają one oczywistą i aktualną wymowę polityczną, ostrzem wyraźnie skierowaną przeciwko naszym zasadom etycznym, moralnym i politycznym. I dlatego publikowanie i rozpowszechnianie tej książki jest z punktu widzenia interesów naszego państwa szkodliwe”10
Jest ona wstrząsającym świadectwem postępującego upadku moralnego międzywojennej Polski. To jedna z niewielu w polskiej literaturze katolickich powieści antyaborcyjnych. Przewodnia myśl książki to walka o całość i nieskazitelność Rodziny Polskiej, a intencja autora to budzenie sumień, obudzenie sumienia naszego narodu i uwrażliwienie każdego Polaka na wielką, nienaruszalną wartość życia i godność każdego człowieka od chwili poczęcia.
Tytułowej Kaince nikt nie współczuł, była zachęcana do aborcji – sugerowanej jako jedyne „wyjście z sytuacji”. Ks. Stanisław Tworkowski pokazał, że decyzja o aborcji jest często wynikiem dramatu samotności, braku wsparcia ze strony mężczyzny, ale także nieuświadomienia rzeczywist ego charakteru tego „zabiegu”. „Kainka” to także wnikliwa analiza działań oraz mentalności ginekologa-aborcjonisty, odpowiedzialnego za proceder zabijania i doprowadzenia społeczeństwa polskiego do upadku moralnego. Była wydana jako fragment planowanej obszernej publikacji – niestety, nigdy nie ukazała się w pełnej wersji11.
Powieść ks. Tworkowskiego pokazuje piekło aborcji Piekło aborcji: „Cały świat, składający się z blasków elektrycznych lamp, dźwięk samochodowych syren, łoskotu tramwajów, rozmów i śmiechów nie miał już dostępu do jej duszy. Szła obojętnie, nie widząc – umarła. Czuła tylko na ramionach swych ogromny ciężar krzyża. – Kainka jestem, Kainka – powtarzała drżącymi wargami. Gdzie jest mój synek maleńki? O Boże, zmiłuj się nade mną !”12
Wojciech Muszyński na łamach gazety „Nasz Dziennik” tak pisał: Została ona wydana nielegalnie w 1957 roku pod pseudonimem Stanisław Tworzynowski. Ks. Stanisław Tworkowski był za jej wydanie aresztowany, a sama książka trafiła na listę książek zakazanych jako szkodliwa dla interesów PRL-u. Książka podejmuje trudny temat aborcji. Ten obrońca życia poczętego – za „nielegalne” wydanie antyaborcyjnej powieści „Kainka” skazany został na w 1960 roku na 6 tygodni więzienia, którego karę odsiadywał w więzieniu mokotowskim13, później również wielorako szykanowany np. odmowa przyznania mu emerytury z ZUS-u.
Gdy w 1956 r. władze komunistyczne wprowadziły ustawę o dopuszczalności przerywania ciąży, ks. Tworkowski rozpoczął antyaborcyjną krucjatę. Między innymi w 1957 r. bez zgody cenzury i pod pseudonimem „Tworzykowski” wydał nielegalnie, w nakładzie 500 egzemplarzy, powieść pt. „Kainka”. Książka, w której potępiał proceder zabijania dzieci poczętych, była pierwszą pozycją polskiej literatury „drugiego obiegu” po 1956 roku. Służba Bezpieczeństwa szybko ustaliła, kto był jej autorem. Za przygotowanie tej publikacji ks. Tworkowski został aresztowany i spędził dwa miesiące w areszcie. Sprawa znalazła finał w sądzie: 11 stycznia 1960 r. ks. Tworkowski został skazany na 6 tygodni więzienia. W odniesieniu do tego zdarzenia żartobliwie twierdził, iż uwięzienie to dowiodło, że nie zrobił nic złego.
„Kainka” została uznana przez komunistyczne władze za publikację szkodliwą dla interesów państwa. W opinii cenzora z Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk napisano: „Powieść napisana jest dość sugestywnie i na niektóre środowiska naszego społeczeństwa może wywrzeć duży wpływ. Napisana z pozycji wojującego klerykalizmu. Aczkolwiek akcja powieści toczy się w okresie międzywojennym, wszystkie poruszane zagadnienia w chwili obecnej są dla Kościoła nad wyraz aktualne. Rozwinięte w tej książce problemy mają znaczenie nie tylko dla wojującego klerykalizmu, mają one oczywistą i aktualną wymowę polityczną, ostrzem wyraźnie skierowaną przeciwko naszym zasadom etycznym, moralnym i politycznym. I dlatego publikowanie i rozpowszechnianie tej książki jest z punktu widzenia interesów naszego państwa szkodliwe”14.
Działacze Fundacji Pro-Prawo do życia, której celem jest uświadomienie społeczeństwu, czym jest aborcja, aby w konsekwencji życie każdego dziecka było chronione napisali: W przedmowie autor podkreślał: Wydarzenia dziejowe sprawiły, iż szereg omawianych w niej zagadnień wymaga dzisiaj innych rozwiązań, pozostał natomiast problem, który nie tylko nie utracił swej aktualności, ale urasta na miarę tragedii. Zbrodnię Joli Bożymówny popełnia niezliczona ilość kobiet – Kainek, których złowroga akcja grozi naszemu narodowi wyniszczeniem biologicznym i moralnym rozkładem.
Główna bohaterka – Jola Bożymówna, pomimo wielu wątpliwości, decyduje się na zabicie swojego nienarodzonego dziecka. Następnie bardzo cierpi z powodu syndromu poaborcyjnego. Trafia na rekolekcje dla kobiet w jednym z warszawskich kościołów, gdzie słyszy o zbrodni dzieciobójstwa. Piękne i mocne słowa, wypowiadane przez ojca Jacka, nie straciły na aktualności.
W książce widzimy też, jak zgubny wpływ na jej postawę i życiowe decyzje miało złe towarzystwo, zdecydowanie wrogo nastawione do życia, rodziny i wartości. Symbolem tego środowiska była jej „przyjaciółka” Gina, głosząca poglądy rodem z „czarnych protestów”. Na kartach powieści poznajemy lekarza zdecydowanie przeciwnego aborcji, która nie jest „zabiegiem”, ale „zalegalizowanym zabójstwem człowieka”. Zwraca też uwagę na to, że „nawet dziesięć najcięższych porodów nie odbierze tyle zdrowia, co jedna „niewinna” skrobanka”. Jest też niestety i doktor, który mówi o „drobnym zabiegu”, nienarodzonego człowieka określa jako „trochę tkanek i kształtujących się komórek” i wyśmiewa obrońców życia, jako zacofanych. Takich „lekarzy” niestety dziś nie brakuje…
Akcja powieści toczy się w latach 30. XX wieku w międzywojennej Polsce, która nie była państwem katolickim. Warto pamiętać, że II Rzeczpospolita w 1932 roku stała się drugim państwem na świecie (po Związku Sowieckim), który legalizował zabijanie dzieci nienarodzonych. Przyjęte wtedy przepisy były logiczną konsekwencją moralnego oblicza sanacyjnej elity władzy. Co ciekawe, choć przedwojennym piłsudczykom wypomina się brutalną walkę z opozycją, czy fatalną politykę zagraniczną, która doprowadziła do klęski w 1939 – to ten najgorszy z grzechów, legalizacja dzieciobójstwa, jakoś dziwnie został im zapomniany. Ksiądz Tworkowski, związany przed wojną z Narodową Demokracją, także był przez władze sanacyjne represjonowany za wpajanie młodzieży wartości narodowo-katolickich15.
I nie tylko…
W okresie powojennym bezsilnie patrzył na zniewoloną przez Sowietów i ich komunistycznych kolaborantów Ojczyzn. Wyrazem postępującej degradacji moralnej oraz cywilizacyjnej narodu, była uchwalona przez sejm PRL 27 kwietnia 1956 r. ustawa o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która legalizowała aborcję „ze względów społecznych”, czyli faktycznie „na życzenie”. I tylko jeden poseł miał odwagę głośno zaprotestować przeciwko temu barbarzyństwu – był to katolicki pisarz Jan Dobraczyński16.
Wówczas Kościół Polski podniósł mocno głos w obronie życia Polaków. Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński mówił wówczas: „Każde tak zwane prawo, które daje komukolwiek możność dysponowania i przesądzania o życiu ludzkim, jest bezprawiem. Każdy
czyn, który zmierza wprost do zniszczenia i przekreślenia prawa
człowieka do życia jest zwykłą zbrodnią”17 (Jasna Góra 02.12.1956 r.).
Ks. Stanisław Tworkowski pomimo prześladowań i szykan za swój konsekwentny sprzeciw wobec proaborcyjnej polityki komunistów. nieugięcie wciąż bronił życia wynikającego z prawa naturalnego. Po wojnie nauczycielska kariera kapłana szybko została przerwana. W 1949 roku został usunięty ze stanowiska prefekta szkół warszawskich, bez prawa do świadczeń emerytalnych, od czego zresztą odwoływał się, bezskutecznie pod koniec istnienia PRL-u. Nie zaprzestał jednak swojej krucjaty w obronie dzieci poczętych, do której wciągał młodzież. Miał wpływ na duchową i intelektualną formację funkcjonariusza Straży Pokoleń – antyaborcyjnej organizacji powstałej w Warszawie w 1980 r. i skupiającą młodzież inteligencką18.Stał się jednym z najbardziej znanych obrońców życia poczętego w PRL (obok o. Krzysztofa Kotnisa, paulina i Walentego Majdańskiego). W 1977 roku był współzałożycielem Polskiego Komitetu Obrony Życia i Rodziny. Miał znaczący wpływ na duchową i intelektualną formację członków Straży Pokoleń – powstałej w Warszawie w 1980 r. antyaborcyjnej organizacji skupiającej młodzież inteligencką.
28 maja 1977 roku z inicjatywy prawnika Mariana Barańskiego, powstał Polski Komitet Obrony Życia i Rodziny, który wkrótce , na życzenie ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego zmieniła nazwę na Polski Komitet Obrony Życia, Rodziny i Narodu. Jego sygnatariuszami byli działacze narodowo-katoliccy, a jego celem była obrona życia (przeciwdziałanie aborcji), rodziny (zwalczanie niemoralności, wspieranie trwałości małżeństwa) oraz narodu (ochrona wiary, suwerenności, tradycji). Jednym z nich był ks. Stanisław Tworkowski zam. w Milanówku koło Warszawy19. Członkowie tego ruchu, mimo szykan Służby bezpieczeństwa, do 21 grudnia 1977 roku zebrali 12 tys. podpisów pod wnioskiem do Sejmu PRL z żądaniem zniesienia ustawy o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 roku. Zostały one złożone tuż przez Bożym Narodzeniem AD 1977. Inicjatorzy dążyli do zainteresowania tą kwestią możliwie szerokich kręgów społeczeństwa, przede wszystkim duchowieństwa, lekarzy, prawników, a także ugrupowań opozycji demokratycznej20. Odezwa do wszystkich uczciwych Polaków
Dr Krzysztof Kawęcki tak mówił: Ks. prałat Stanisław Tworkowski, sygnatariusz polskiego komitetu /przyp. red. Polski Komitet Obrony Życia i Rodziny/– jeden z wybitniejszych, można powiedzieć, kapłanów w okresie II Rzeczypospolitej. W okresie okupacji był zaangażowany w działalność konspiracyjną jako kapelan struktur podziemia Polskiego Państwa Podziemnego. Później również wykazywał nieprawdopodobną wręcz działalność i energię w okresie po 1945 r., po 1956 r. Był chyba autorem pierwszego po 1956 r. tzw. nielegalnego wydawnictwa – powieści, którą oczywiście skonfiskowała bezpieka, a która dotyczyła właśnie ochrony życia. Zmarł w 1999 r. w wieku 98 lat21.
Reasumując
Co wniósł ks. Stanisław Tworkowski w działania broniące życie nienarodzonych? Z pewnością wniósł niezwykle cenny element edukacji społecznej. Wielu zwolenników aborcji nie jest nawet uświadomionych przez własną rodzinę, środowisko, przyjaciół, na jak wielkie zło się porywają. Otrzymali oni bowiem nie tylko złe wychowanie, ale i wizję świata bez Boga. Swoją postawą i twórczą pracą dawał żywy przykład wierności piątemu przykazaniu „Nie zabijaj”. Uczył jak realizować braterską miłość wobec tych bezbronnych istot ludzkich. Pokazywał jak przedkładać dobro najsłabszych ponad własne wygodnictwo, egoizm. Wskazywał, iż ci nienarodzeni to również dobro narodowe, społeczne o które należy walczyć i dbać. Obok działań zakazujących zakazujących zabijania dzieci żyjących pod sercem matek, podkreślał potrzebę budowania społecznej świadomości w zakresie ludzkiego życia w ogóle. Przyszłym matkom i ojcom zostawił przesłanie, aby dla doba swych dzieci, dojrzewali do samodzielności w życiu i do czystej wzajemnej miłości. Wzywał do bohaterstwa czystości, pokory, poświęcenia i miłosierdzia, które cały ludzki byt cielesny zaprzęgnie na służbę ducha. Służbę, która da jednostce i narodowi prawdziwą nieprzemijającą wielkość. Mimo posiadany przez kapłana wielu odznaczeń i honorów, to księdzu prałatowi Stanisławowi Tworkowskiemu, za tę najważniejszą w jego życiu walkę, walkę o obronę życia z reżimem komunistycznym, jak dotychczas nikt nie dał mu żadnego odznaczenia. Niechaj więc powyższa praca, będzie chociaż tego maleńką namiastką.
Krzysztof Bulak
Dąbrówka 30.11.2025 r.
Bibliografia
Wspomnienia
Kurpie Najważniejsi w dziejach, Ostrołęka 2014,
Stanisław Tworkowski, Krzyż Dowbora, Kraków 1986
Powieść
Stanisław Tworkowski, Kainka, Kraków 1982
Biogramy
Wojciech Muszyński, ks. Stanisław Tworkowski, [w] Młodzież w walce o niepodległość i granice państwa polskiego 1914-1920, IPN Oddział Warszawa, Warszawa 2018.
Internet
www.radiomaryja,pl
www.stowarzyszeniefidesetratio.pl
Prasa
„Nasz Dziennik” 2010
„Myśl Polska” 1977
1W.Muszyński, ks. Stanisław Tworkowski, [w] Młodzież w walce o niepodległość i granice państwa polskiego 1914-1920, IPN Oddział Warszawa, Warszawa 2018, s.39.
2www. piusx.org.pl, Paweł Siergiejczyk Największa zbrodnia w dziejach ludzkości [w] Zawsze wierni, nr 3/2017(190).
3S.Tworkowski, Krzyż Dowbora, Kraków 1986, s.185-186.
4www.radiomaryja,pl, Patronka Warszawy i Strażniczka Polski, [dostęp:15.11.2025].
5S.Tworkowski, Krzyż Dowbora…, s.171-172.
6www.piusx.org.pl, Paweł Siergiejczyk, Największa zbrodnia w dziejach ludzkości, Zawsze Wierni nr 3/2017(190), [dostęp. 15.11.2025].
7www.prawy, pl, M.Cywińska Ludzie, którzy głoszą wartości, muszą postępować w imieniu wartości i nie pozostawiać samych kobiet po aborcji, [wgląd:12.11.2025].
8www.prawy.pl, Ks. Tworkowski – Kapelan Powstania Warszawskiego, [dostęp:10.10.2025 r.].
9Nasz Dziennik, W.Muszyński, Niepokorny z Milanówka, 84(3710) 10 kwietnia 2010 r.
10Tamże.
11 www.IDMIN.pl, Marta Cywińska – „Ksiądz Stanisław Tworkowski: w obronie życia i narodu”. {dostęp:10.11.2025].
12S.Tworkowski, Kainka, Kraków 1982, s.96.
13M.Grzyb, Gorliwy kapłan, żołnierz i szlachcic kurpiowski Ks. Stanisław Tworkowski [w] Kurpie Najważniejsi w dziejach, Ostrołęka 2014, s.104.
14Nasz Dziennik, Niepokorny z Milanówka, 84(3710) 10 kwietnia 2010 r.
15www.stronazycia.pl, Ksiądz Stanisław Tworkowski – autor powieści „Kainka”, [dostęp:16.11.2025r.].
16www.piusx.org.pl, Paweł Siergiejczyk, Największa zbrodnia w dziejach ludzkości, Zawsze Wierni nr 3/2017(190), [dostęp. 15.11.2025].
17www.stowarzyszeniefidesetratio.pl, dr Antoni Zięba Miłość chroni życie od poczęcia, [dostęp:15.11.2025 r.].
18www.gazetawarszawska.com, Niepokorny z Milanówka Ksiądz Tworkowski,[dostęp:15.11.2025 r.].
19Myśl Polska, Odezwa do wszystkich uczciwych Polaków, nr783/784, Rok XXXV, nr 17/18, 1 września/15 września 1977.
20 www.wpolityce.pl, histoia, Historyczny Komitet za życiem. Dziś nikt nie pamięta o działaczach Komitetu, mimo iż żyją i są nadal aktywni.[dostęp:15.11.2025 r.].
21 Www.senata.gov.pl, Komisje Senackie, Posiedzenie Komisji Ustawodawczej (nr 196) w dniu 14-11-2017, dostęp: 15.11.205 r.].

