O ks. Stanisławie Tworkowskim na falach Radia OKO

      Możliwość komentowania O ks. Stanisławie Tworkowskim na falach Radia OKO została wyłączona

Poniżej cały tekst prelekcji na falach Radio OKO, wypowiedzianej w dniu 08.12.2025 r.

Dzień dobry!

Witam Państwa. Serdecznie dziękuję rozgłośni Radio OKO za kolejną możliwość spotkania się z Państwem. Rok temu rozmawialiśmy o kulasach powstawania książki Wieś i Parafia Dąbrówka Nasze dziedzictwo… Przyczynkiem do dzisiejszego spotkania jest zbliżająca się01.01.2026 roku  125 rocznica urodzin jednego z najwybitniejszych kapłanów II Rzeczypospolitej ks. prałata płk. Stanisława Tworkowskiego. Chociaż obecnie nieco u nas zapomniany.

Ks. Stanisław Tworkowski (1901-1999), wielki patriota i Kurp. Urodził się na Kurpiach w Zalesiu k. Myszyńca. Zmarł w Dąbrówce gm. Lelis, z Dąbrówki wiodła jego ostatnia ziemska droga na cmentarz w Kadzidle, gdzie spoczął w rodzinnym grobie. Nie dane mi było osobiście poznać tego kapłana, ale  od kilku lat poznaję go poprzez odkrywanie tego wszystkiego co dokonał, co pozostawił po sobie. A jest tego naprawdę bardzo wiele. Pomimo, iż jako kapłan posługiwał w Warszawie i jej okolicach, to Kurpie zawsze były obecne. Propagował kulturę kurpiowską gdzie tylko mógł. Nieustannie wracał na Kurpie, tu tworzył, pisał, działał i tu wrócił. Ten kapłan o wyjątkowej sile ducha i charakteru, wpisał się na trwale w najnowszą historię nie tylko swego rodzinnego regionu, ale także i Polski. Zgodne ze swą wolą spoczął w rodzinnym grobie w Kadzidle. Mówił; „Chcę być wśród swoich – na wieki, Tu – na cmentarzu w Kadzidle spoczywają: moja matka, ojciec, moje siostry i bracia. I chcę być z nimi”. Bardzo kochał rodzinną ziemię i dlatego tu powracał i spoczął na wieki.

O księdzu Stanisławie każdy bez trudu może znaleźć nie tylko encyklopedyczne wiadomości. Pisał o nim Związek Kurpiów na łamach magazynu Kurpie i w książce Kurpie. Najważniejsi w dziejach.  Artykuły o tym kapłanie znalazły się na kartach Biuletynu Informacyjnego „Wieści Gminne” wydawanego przez UG Lelis, czy też w  periodyku O sobie , o naszej ziemi Zespołu Szkół SIGiE w Ostrołęce. Pisali też inni. Wiele notek pojawia się na prowadzonej przez moją osobę stronie internetowej. Powstają wciąż nowe artykuły o tym kapłanie, i to każdy pod innym kątem. Czyli, wszyscy zainteresowani mogą znaleźć, nie tylko to i owo o tym synu kurpiowskiej ziemi, który umiłował swą Małą i Wielką Ojczyznę. Dla przykładu  tematy artykułów:

  • Kurpie w życiu i twórczości ks. Stanisława Tworkowskiego
  • Stanisław Tworkowski – wychowawca i nauczyciel
  • W obronie najsłabszych – ks. prałat Stanisław Tworkowski
  • Moje spotkania z ks. Stanisławem Tworkowskim

Chociaż o śmierci kapłana minęło ponad 26 lat, to obecnie żyją jeszcze osoby, które przyjaźniły się księdzem i współpracowały z nim. Niektórych z nich dane mi było poznać. Dzięki Panu Jerzemu Zielińskiemu jestem posiadaczem zdjęć księdza, płyty CD z utrwalonym wywiadem. To zdjęcie które przyniosłem dzisiaj, również otrzymałem od Pana Zielińskiego. Zdjęcie wykonane zostało w 1929 roku i ma piękną ręczną adnotację: Dar na imieniny ofiarowany d. 08 maja 1929 przez założone przez mnie Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej”.

W przeddzień 125 rocznicy jego urodzin spójrzmy na życie tego kapłana z perspektywy jego życia jako ratowanie Polski. Mianowicie, przywołajmy słowa, które wypowiedział jeden z ojców naszej Niepodległej, a mam na myśli Romana Dmowskiego. Jak przekazał mi wspomniany Jerzy Zieliński, podczas z jednych ze spotkań działaczy patriotycznych w Warszawie, Roman Dmowski przemawiając, skierował do młodego księdza Stanisława i jego kolegi też kapłana, słowa: „Tacy jak ci dwaj, uratują Polskę”. Słowa te wywarły trwały ślad w życiu księdza Tworkowskiego i na stałe przybliżyły go do tego męża stanu. Ich przyjaźń była na tyle głęboka, iż ks. Stanisław Tworkowski asystował Romanowi Dmowskiemu w jego ostatniej drodze z Drozdowa k. Łomży do Warszawy na cmentarz bródnowski.

Jak wiemy życie księdza przebiegało w czasach zaborów, I i II wojny światowej, wojny obronnej w  roku 1920, okresu powojennego z panowaniem władzy komunistycznej. Był to więc czas, kiedy o byt Polski trzeba było walczyć na różnych frontach i czego wymagała sytuacja. Ks. Stanisław walczył o to słowem piórem i czynem. Zwykł mawiać, o sobie iż „jest świadkiem stulecia”.

Już jako dziecko i młodzieniec Stanisław wykazywał zainteresowanie sprawami narodowymi. W marcu 1915 r., w czasie wojennej ewakuacji ludności zarządzonej przez Rosjan, został oddzielony od rodziny. Zagubiony wstąpił jako ochotnik sanitariusz do 32. Syberyjskiego Pułku Piechoty. Po kilku tygodniach pobytu na froncie z powodu młodego wieku został zdemobilizowany i ewakuowany w głąb Rosji. Schronienie znalazł w Mohylewie, na odległych Kresach dawnej Rzeczypospolitej, gdzie zamieszkał w internacie i uczęszczał do polskiego gimnazjum. Tam w 1916 r. wstąpił do tworzącego się harcerstwa polskiego – chorągwi im. księcia Józefa Poniatowskiego w Mohylewie. W tym nielegalnym początkowo ruchu, a później, po rewolucji lutowej 1917 r., działającym już jawnie, pełnił funkcję zastępowego. Harcerze, pełni patriotyzmu i wiary w odrodzenie Polski, przechodzili intensywne szkolenie wojskowe. Po powrocie do domu w 1918 roku z krzyżykiem dowborczyków na mundurze; znakiem, który będzie mu towarzyszył do końca życia. Dopisało mu szczęście, udało mu się odnaleźć rodzinę, o której od trzech lat nie miał żadnej wiadomości. We wrześniu 1918 r. rozpoczął naukę w Warszawie w wieczorowym gimnazjum dla młodzieży wojskowej im. Kazimierza Kulwiecia przy placu Trzech Krzyży. Rozpoznał już wówczas swoje powołanie, był pewien, że chce poświęcić się służbie Bogu. Po otrzymaniu świadectwa dojrzałości we wrześniu 1919 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie. Jako kleryk w brał udział w obronie Warszawy w 1920 roku. Był wówczas bezpośrednim świadkiem śmierci ks. Ignacego Skorupki. Po otrzymaniu święceń kapłańskich 23 maja 1926 r., kilkanaście dni po zamachu majowym, przez wiele lat był prefektem i katechetą w warszawskich szkołach. Jednocześnie włączał się w działalność polityczną, był przeciwnikiem obozu sanacyjnego, zwolennikiem obozu narodowego, członkiem Stronnictwa Narodowego. Pełnił też mandat radnego miasta Warszawy. Pisał i wydawał książki.

II wojna światowa to posługa kapelana na Pawiaku, dlatego też był świadkiem niemieckich egzekucji wykonywanych na Polakach, wałczył jako żołnierz AK, należał do grupy charyzmatycznych kapelanów Powstania Warszawskiego. W Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie, tuż obok zdjęcia i biogramu kard. Stefana Wyszyńskiego znajduje się zdjęcie i biogram ks. Stanisława Tworkowskiego. Po wojnie oddał się pracy duszpasterskiej na parafiach i obronie życia nienarodzonych. Zawsze był blisko młodego pokolenia, dbał o ich dusze, morale. Przytoczmy tu niektóre z jego dzieła: Polska bez żydów, Kainka, Ostatni zrzut, Krzyż Dowbora, W błękitach, Bohaterstwo, Korale, Podniebny lot, Źródło życia, Święta noc,  czy modlitewniki.

Na łamach Korali, kapłan porusza problem pijaństwa. To kolejny wyraz walki o naród Polski. Alkoholizm, to niesłychanie tragiczny i smutny problem naszego narodu, to bolączka i zmora ciążąca na życiu naszej Ojczyzny. Książeczka ta, miała za cel pomóc w walce z niszczycielską zarazą alkoholizmu. Jej główny bohater jest symbolem wiary w zwycięstwo idei trzeźwości.

Gdy w 1956 r. władze komunistyczne wprowadziły ustawę o dopuszczalności przerywania ciąży, ks. Tworkowski rozpoczął antyaborcyjną krucjatę. Za wydanie, bez zgody cenzury Kainki, w której sprzeciwiał się przerywaniu ciąży był więziony. W odniesieniu do tego zdarzenia żartobliwie twierdził, iż uwięzienie to dowiodło, że nie zrobił nic złego. To człowiek czynu, mający ogromny szacunek do kobiety matki. Został  odznaczony wieloma medalami, a pod koniec życia awansowany do stopnia pułkownika Armii Krajowej.

Ze względu na nieprawomyślną postawę przez większość czasu istnienia PRL-u inwigilowany był przez organy bezpieczeństwa oraz dotykany innymi formami represji.  Miał zakaz obejmowania probostwa i nauki w szkołach. ZUS nawet odmówił mu prawa do emerytury. Szereg posiadanych przez niego odznaczeń mówi sam za siebie. Odznaczony orderami i medalami, w tym: Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski(16 czerwca 1994), Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari, Krzyż Walecznych (czterokrotnie: m.in. za postawę we wrześniu 1939, Krzyż Zasługi z Mieczami, Warszawski Krzyż Powstańczy, Medal Polonia Mater Est (1998).

Warto dodać, iż wiele swych książek nieodpłatnie przekazywał rodakom za wschodnią granicą. Ostatecznie zakaz obejmowania stanowisk kościelnych został wobec ks. Tworkowskiego cofnięty i w 1971 r. otrzymał on probostwo kościoła św. Jadwigi w Milanówku. Pracował tam do 1983 r. Nie zaprzestał swojej krucjaty w obronie dzieci poczętych, do której wciągał młodzież. Miał znaczący wpływ na duchową i intelektualną formację członków Straży Pokoleń – antyaborcyjnej organizacji powstałej w Warszawie w 1980 r. i skupiającej młodzież inteligencką. W 1981 r. otrzymał tytuł kapelana honorowego Papieża Jana Pawła II. W latach 70. i 80. wspierał różne niezależne inicjatywy odwołujące się do tradycji ruchu narodowego: niezależne harcerstwo, Komitet Obrony Życia i Narodu animowany w 1977 r. przez Jana Barańskiego, duszpasterstwo młodych w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej przy ul. Zagórnej. Jego pokoik w Kaniach Hellenowskich był miejscem licznych spotkań z młodymi, dla których stanowił symbol wolnej Polski. Sam nie doczekał nadejścia wolności. W 1992 roku mówił, iż nie wierzy w ostateczny upadek komunizmu. „Ten diabelski system nie upadł, ale się przepoczwarzył. Wczoraj mieliśmy sekretarzy, dziś są inni manipulanci: maklerzy i dziennikarze”.  I dodawał: „Nie umiem sobie wyobrazić Polski bez katolicyzmu. Nie umiem sobie wyobrazić Polski bez Jezusa Chrystusa. Dziś społeczeństwu trudno jest to pojąć. Okrągły Stół obsiedli ludzie, którzy dziś za wszelką cenę chcą zepchnąć religię do kościoła. Zapominają, że Jezus jest Prawdą, Drogą i Życiem. Tylko z Nim można stać się w pełni człowiekiem, w pełni Polakiem”.

Zatrzymajmy się na chwilę przy jego miłości do kurpiowskiej ziemi, która jak sam mówił przejął od swej matki Anny Kobus. W sercu nosi wielką miłość do swej matki i kurpiowskiej ziemi. W czasach, kiedy wielu wstydziło się swych kurpiowskich korzeni, mowy i ubioru, on nieustannie pisał i utrwalał kulturę kurpiowską. Na Kurpiach tworzył, działał społecznie i politycznie. Był świetnym znawcą gwary kurpiowskiej, spisywał gadki kurpiowskie, utrwalał język kurpiowski. Ks. kard. Stefan Wyszyński będąc w latach 70. XX wieku w Kadzidle wspominał jak ks. Tworkowski uczył go mowy kurpiowskiej, mówił o jego miłości do Kurpiowszczyzny i utrwalaniu na piśmie jej kultury. W jego książkach są wymieniane Zalas, Kadzidło, czy Olszyny jako miejsca pisania przedmów. Wart podkreślenia jest fakt, iż w czasie wojny prowadził tajne nauczanie oraz przechował prace Adama Chętnika. Przywołajmy tu chociażby pewne gadki kurpiowskie: Teosiowy pacież, Jek Maryna żywcem do nieba jechałą, Jak Łolsyniaki za Zielganoc do kościoła śli, O swanconku i Ceberkowej Rozynie., O cyganie i Siałajowych ogórkach., Jek umarlak żywego złapsiuł”. Zbierał i przygotowywał do wydania też Inne gadki kurpiowskie.

Praca duszpasterska, nauczycielska, służba wojskowa czy działalność publiczna – wszystkie te pola wymagają od człowieka różnych form odwagi, miłości, poczucia współodpowiedzialności za los innych i Ojczyny. Takie też przymioty posiadał ks. Stanisław Tworkowski. Jego postawa winna być dla nas inspiracją. Zwłaszcza, kiedy zwykł mawiać „...że kapłan winień mieć na własność tylko to, co jest mu potrzebne do duchowej posługi i jedną walizkę, z która powinien opuszczać parafię”.

Gmina Kadzidło doceniając zasługi Ks. Tworkowskiego odnowiła krzyż stojący przy drodze do Piaseczni, który mieszkańcy wiążą z tym kapłanem. Tuz przy kadzidlańskim kościele jest skwer imieniem tegoż kapłana. Z uwagi na fakt, iż osoba księdza jest niejako wspólną dumą gmin Lelis i Kadzidło, w ostatnim czasie skierowałem do samorządu gminy Lelis, aby pójść w ślady sąsiedniego samorządu i uhonorować ks. Stanisława Tworkowskiego w jego 125 rocznicę urodzin. Miejmy nadzieję na pomyślną realizacje tej prośby.

Całość także na FB Radia OKO

https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fradiooko.pl%2F125-rocznica-urodzin-ksiedza-stanislawa-tworkowskiego%2F%3Ffbclid%3DIwZXh0bgNhZW0CMTEAc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHrB5YcSG1LHNs2N2BmdPc-D_eBWco1gBv2GMN1_DaFQJafox6-AdyFYXy6Qd_aem_tlimi_-_CwDHy56NHNAPUg&h=AT1kNpvvZlMN1udk37uj5RglvancwvJUjhaE6EWJ-Vr9kt4EBp2IVaO0X7xA3T5lBfbpzaqkaUIJnjtzgk5OyjcpTGXSOPkbnKxaCAea3Vy1nnAmdybGGIA6H2uA6JdZiKTnPc1CTU20192WNg&__tn__=%2CmH-R&c[0]=AT3d2fmTfmXRYqlKM4qtF1lhbjJzQQ-fITiBxM0-hNMjvDMr7e2aoSRj2tw-2to8Jzwof44nUe1DYBYoUeVjwQ1r8w-5uSa62Mj1zslIqTVUvpuNEaXk4Ye3BV1pe8TdvEBmSRSA_75OU-jlCkul8cICIZkmVkVw2Vx-3wEC7AorXkzAvrYRq3mNOVTxR14YPyr9KFtSxOUYPA2dYrc6hmOsmeBixg

Download PDF