Na kanwie ogłoszeń parafialnych

      Możliwość komentowania Na kanwie ogłoszeń parafialnych została wyłączona

W ostatnim okresie czas ks. kan. Artur Akimowicz – Proboszcz parafii pw. św. Anny w Dąbrówce k. Ostrołęki, dokonał szerokiego podsumowania życia parafii w roku 2025. Poniżej mały fragment tegoż podsumowania.

Zatrzymajmy się tu na niżu demograficznym, czyli nota bene zamieraniu parafii. Co uczynić, aby młodzi parafianie zechcieliby mieć więcej dzieci? Wydaje się, iż fundamentalnym czynnikiem dla odbudowy wskaźników dzietności, jest wytworzenie w młodych poczucia, że posiadanie rodziny jest dla nich największym szczęściem. Dzieci to dar, nie obciążenie. Bez dzieci nie ma jutra. Czy chcemy, aby tak było?

Jako osoba, która samotnie wychowała dziecko, mogę powiedzieć, iż dzieci to sens naszego życia. Nie jest nim kot, pies, przyjaciel, partner etc. Podstawowym celem założenia rodziny to zrodzenie i wychowanie potomstwa. My wszyscy winniśmy ze wszech miar pomagać młodym w realizacji tego celu. Tu nie wystarczy dać świadczenia 500+ czy 800+, tu trzeba coś więcej. Potrzeba nam długofalowych i systemowych rozwiązań, a nie rozwiązań pod wybory. A właśnie takie rozwiązania nam się serwuje, promuje, tylko co z nich realnie wynika? Ktoś rośnie w siłę a my jako naród, społeczeństwo państwo giniemy. 10 chrztów w roku na 5 wiosek, to chyba nie jest nadzwyczajny wyczyn???

Konkretnie kilka myśli. Dzieci mają mieć zapewnioną w szkole szeroką opiekę medyczną, wychowawczą i edukacyjną. Edukacja ma być prawdziwie bezpłatna i na dobrym poziomie. Rodzice – zwłaszcza matki, dzieci muszą mieć zapewniony trwały powrót do pracy. Musi zniknąć szara strefa. Oświata nie może być tzw, kulą u nogi dla samorządów. Bezpłatne kształcenie wyższe musi się wiązać z koniecznością „odpracowania” kosztów procesu edukacji na rzecz społeczeństwa, narodu, państwa. Pierwszeństwo w tym wszystkim musi mieć obywatel polski, inni w miarę posiadanych przez Polskę możliwości.

Finansowanie powyższego może być m.in. z oszczędności powstałych z rozwiązania, iż posłem, radnym jest się społecznie, czyli bez wynagrodzenia. Wówczas będzie jasne, komu na sercu leży dobro narodu polskiego, a komu własny interes. Nie może być tak, iż np. Kurpie kocha się przez pryzmat zarobku. Pamiętajmy, „inżynierowie” zatroszczą się skutecznie o swoich potomków. Znamy to już przecież z własnej historii.

Download PDF