Wioski: Dąbrówka, Szkwa, Gąski, Płoszyce, Kurpiewskie i inne położone najdalej od miasta i centrum gminy, wciąż nie mogą doczekać się inwestycji rozwojowych. Inwestycji, które sprawią, że młodzi ludzie zechcą związać z tymi miejscowościami swoje życie. Zakup autobusu szkolnego, doposażenie jednostek OSP, czy świetlice wiejskie są potrzebne, ale to nie to daje im przyszłość. Gdzie są tereny inwestycyjne, miejsca pracy, rozwój turystyki etc?
Jak widać, od wielu lat władza samorządowa nie ma pomysłu na rozwój tych miejscowości. Działania wizerunkowe, pozorne, doraźne, na potrzebę chwili, pod publikę, to tylko liczenie na wynik wyborczy. Wynik demograficzny tych wiosek od lat nie napawa optymizmem. Młodzi szukają swego miejsca gdzieś tam. Jak sięgam pamięcią Dąbrówka rozwijała się, żyła, przodowała, a teraz? Co trzeci dom pusty, albo z jednym lud dwoma mieszkańcami i to w sile wieku. Co dalej? Sanktuarium Maryjne to nie panaceum na wszystko. Nie mówić, ale działać.
Jedną z ostatnich inwestycji rozwojowych wioski, pomijając drogi, była rozbudowa wodociągu. Niestety tylko częściowa, bo górę wzięły inne czynniki. A mogło być inaczej. Wiem, bo sam o to zabiegałem. Ktoś powie np. iż inwestowano w szkołę, ale po co nam szkoła kiedy nie będzie kogo do niej posyłać? Propozycja zbudowania strategii rozwoju wioski odrzucona przez sołtysa. Strategia, i jeszcze raz strategia rozwoju.
Potrzeba nam rozwoju gospodarczego, inwestycji w infrastrukturę: turystyczną, gazową, kanalizacyjną czy telefonię komórkową. Powinnością jest żywa świetlica wiejska działająca pod patronatem CKBiS, budowa miejsc schronienia, łatwiejszy dostęp do opieki medycznej, duży super market, rozwój drobnej działalności gospodarczej, punkt apteczny, wykorzystywanie potencjału mieszkańców do rozwoju miejscowości itp. Nie sposób tu wskazać wszystkiego. Czy naprawdę jesteśmy skazani na zamieranie? Spójrzmy na innych, jakoś można przeciwdziałać pewnym niekorzystnym procesom gospodarczym i społecznym.
Czas na przebudzenie społeczne i szybkie zmiany.

