
Krzysztof Bulak
Przeglądam agendę na najbliższą sesję Rady Gminy Lelis. Standard, zasadniczo punkty świadczące o administrowaniu gminą, a nie jej gospodarzeniem. A przecież mamy gospodarować nie administrować, to zasadnicza różnica. Każdy kto zechce, bez trudu to dostrzeże. Pomimo wielu próśb, sugestii samorządowcy zamknęli się na rozwój, na zmieniające potrzeby mieszkańców i wyzwania jakie stawia życie. Tak z dnia na dzień, a gdzie perspektywa, myśl, strategia? Bycie samorządowcem nie jest chyba karą, ale świadomą dobrowolną decyzją. Dodam, iż kiedyś zasadniczo misję radnego pełniło się honorowo.
Spójrzmy na wyzwania demograficzne. Totalna zapaść. Co dalej? Jakie jutro? Jak zapobiegamy temu negatywnemu zjawisku? Niska dzietność, wydłużanie się przeciętnego trwania życia i odpływ młodych z określonych rejonów gminy to nasza jedna z głównych społecznych bolączek. Starzejemy się w szybkim tempie. Potrzeba więc inwestycji pod tym kątem: opieka medyczna, opieka społeczna, komunikacja, ochrona zdrowia, terapia zajęciowa, itp. A my co? Często skupiamy się na czymś innym, a nie na człowieku. Mamy pieniądze dla pupilków /psy, koty/, a brakuje dla dzieci. Państwo – samorząd ma dbać o naszą przyszłość, a nie prowadzić politykę rozdawnictwa.
Nie jesteśmy gminą atrakcyjną migracyjnie. Dlaczego? Ościenne gminy poszły daleko naprzód, a my co? Ośrodek Etnograficzny też mamy zamknięty, a był on przecież naszą chlubą. Przebudźmy się, nie możemy stać obojętnie, bo co powiemy kiedyś naszym wnukom? Medialne działania PR (Public Relations) nie zawsze okazują się długotrwałe i dające zaufanie, wiarygodność i przychylność opinii publicznej. Pamiętajmy! Nierozwiązane problemy wracają ze zdwojoną siłą i co wtedy? Kto będzie miał pecha? Zapewne ci, którzy zostaną…

