
Krzysztof Bulak
Tytułowe słowa, jasno i dobitnie oddają mechanizm wszelkiego rodzaju dotacji i grantów.. Nie jesteś posłuszny władzy, masz do tego prawo, ale nie oczekuj, iż władza cię wesprze. Sponsor oczekuje rewanżu i zysku, darczyńca pozostaje anonimowy i jego lewa ręka nie co czyni prawa. Podobnie jest z różnego rodzaju kopertowymi zbiórkami, praktykowanymi jeszcze tu i ówdzie. Po co komu wiedza, kto i ile włożył do koperty? Nie mówię tu już o przepisach RODO. Wiadomo, w naszym kraju prawo jest tylko dla „maluczkich”. Co prawda oficjalnie mówi się, że każdy jest równy wobec prawa. Doprawdy? Kto jeszcze wierzy i ufa tym pustym frazesom, kiedy np. urzędnik z orłem na piersiach mówi do obywatela „I co mi zrobisz”? A no nic, bo jak to kiedyś mówiono, daj mi człowieka, a paragraf zawsze się znajdzie, obecnie ma się równie dobrze jak kiedyś. I czy tu właśnie jest wolność, demokracja, równość, miłość etc?
Wracając do meritum. Krótko trzeba stwierdzić, iż dotacje uzależniają, narzucają zewnętrzne priorytety i często zabijają autentyczną kreatywność obywateli lub wspólnoty. Dotyczy to każdej dotacji, nawet tej na zabytki sakralne czy funduszu sołeckiego. W przypadku zabytków zamiast słuchać realnych potrzeb wiary i działać oddolnie, parafia zaczyna żyć logiką projektów i rozliczeń. Ktoś powie, że się nie da inaczej w dzisiejszym świecie. Powiem tak, nasi ojcowie dali radę, a dobrym przykładem jest tego świątynia parafialna w Dąbrówce. Postawa tutejszej ludności niejednokrotnie jest sławiona nawet w aktach archiwalnych. Zatem można, wystarczy jedynie chcieć, a chcieć to móc.

