bulakkMożliwość komentowania Dawne ludowe praktyki Wielkiego Czwartku została wyłączona
Poniżej kilka słów o zanikłych zwyczajach ludowych związanych z Wielkim Czwartkiem. W liturgii kościelnej w sposób szczególny wspomina się obrzędy Wieczernika. Dzień ten nazywany był także czwartkiem cierniowym. W tym dniu milkną kościelne dzwony, które według wierzeń ludowych odpędzały demony i pioruny. Na znak żałoby zastępują je kołatki. Ich dźwięk miał wypędzić post. Na pamiątkę umycia nóg apostołom przez Chrystusa, biskupi, a wcześniej królowie i magnaci obmywali nogi dwunastu nędzarzom. Gest ten, w niektórych parafiach obecny do dziś, jest znakiem chrześcijańskiej pokory i braterskiej miłości. Od tego dnia przez sześć kolejnych dni nie można było prać kijanką, rąbać drzewa, młócić i prząść.
Jednym ze starych zwyczajów tego dnia było Wieszanie Judasza, czyli publiczne wieszanie jego kukły. Dość powszechnym wielkoczwartkowym zwyczajem były postne biesiady – kolacje /tajnie/ rodowodem sięgające do przedchrześcijańskich uczt zaduszkowych. Z czasem urządzanie tych uczt interpretowano jako pamiątkę nawiązującą do Ostatniej Wieczerzy. Według staropolskich obyczajów wielu Polaków po tajni nic już nie jadło aż do wielkanocnego śniadania.
Innym reliktem słowiańskich praktyk zaduszkowych było palenie w tym dniu ognisk, które rozmieszczano zazwyczaj na granicach wsi. Wierzono bowiem, że dusze zmarłych przychodzą do tego ognia, aby się ogrzać. Z odwiedzinami duchów istniało też przekonanie, iż w dzień ten w odwiedziny przychodzą małe duszki – ubożęcia, które opiekują się domem. Zostawiano im na piecu okruchy chleba i innych potraw. Uważano, że zamieszkują w piecu, a więc w dzień odwiedzin dusz, nie wolno było piec chleba, aby nie zrobić im krzywdy.
Obecnie zwyczaje związane z Wielkim Czwartkiem zanikły niemal zupełnie. Obchody w tym dniu ograniczają się do nabożeństw i uroczystości religijnych rozpoczynających Święte Triduum. W niektórych kościołach praktykuje się jedynie gest umycia nóg dwunastu mężczyzn. W użyciu są też kołatki.