bulakkMożliwość komentowania Kto pamięta… została wyłączona
Po okresie świątecznym czekał mieszkańców Puszczy Zielonej okres wytężonych prac polowych, ogrodowych i hodowlanych. Jednym z nich była orka. Początkowo orano w woły, następnie siłę pociągową stanowiły konie. Potem zwierzęta zastąpiły „konie mechaniczne”. Dziś do dużej rzadkości należy obraz konia pracującego w polu, tym bardziej ciągnącego pług trzymany przez chłopa. Tak powoli skiba za skibą i cały zagon zmieniał swój wygląd, a ziemia stawała się poddaną. Był też wówczas zwyczaj czynienia znaku krzyża przy pierwszej skibie.
Kurpie też od dawna obserwowali zwierzęta i z ich zachowania wróżyli sobie, a to pogodę, a to plony. Wśród interesujących zwyczajów znajdowało się wypędzanie po raz pierwszy bydła na pastwisko, które przypadało na dzień św. Wojciecha (23.IV). Wydarzeniu temu towarzyszyły m.in. uderzanie każdej wychodzącej sztuki poświęconą palmą lub specjalną gałęzią „marcinką”, kropienie wodą święconą przez księdza lub gospodarza. Jak twierdzili Kurpie po to, „żeby bydło nie szło w szkodę”. Przed oborą kładziono jakiś ostry przedmiot np. siekierę, aby krowy przeszły nad nią. Zabezpieczało to przed niebezpieczeństwem. Oskar Kolberg pisał także o swoistym zdobieniu zwierząt gałązkami wierzby lub kwiatami. Zwyczaj ten utrwalił także nasz rodak Henryk Dąbrowski we swych wspomnieniach z Dąbrówki.