Zapiski obserwatorów życia mieszkańców Zagajnicy: Adama Chętnika, Kazimierza Władysława Wójcickiego, Dominika Staszewskiego, czy Wincentego Hipolita Gawareckiego wskazują, iż palenie tytoniu było jednym z nałogów ludzi w niej mieszkających. Potwierdzać to mogą stare fotografie i ryciny przedstawiające Kurpia z fajką lub papierosem w ustach.
W periodyku „Zarysy domowe” (1842) Kazimierz Władysław Wójcicki tak pisał: „Nigdzie więcej nie palą tytoniu jak tu na puszczy. Kurp nie ruszy się bez fajki, dzieci nawet od lat 12 przejmują ten nałóg.” Na innym miejscu Dominik Staszewski, pisał jak to „mężczyźni wszyscy palą bez wyjątku fajeczki, zresztą z tytoniu w gatunku najlichszym”.
Pod koniec XIX wieku Kurpie mieli palić tylko duże drewniane fajki i „małe kawalerskie fajecki”. Podczas I wojny światowej z braku tytoniu ponoć palono tu suszone ziele, w tym m.in. koniczynę i… nać kartoflaną! – Adam Chętnik.
A tuż po I wojnie światowej rozpoczęto nawet uprawę własnego tytoniu, działalność ta została zaniechana przez mieszkańców Kurpiowszczyzny pod wpływem przepisów państwowych. Powstał bowiem państwowy monopol tytoniowy – pozostałość po zaborcach.
Atrybut Kurpia jakim jest tytoń wydaje się więc być nie tylko stereotypem Puszczaków. Uprawa tytoniu na naszych terenach w latach 80 XX wieku nawiązuje niejako do tytoniowego przywiązania Kurpi. Niewątpliwie przy tej uprawie ważne miejsce miał też aspekt ekonomiczny.
Kopiowanie zawartości serwisu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione.

