Cmentarz mariawicki w Długim Kącie obecnie jest w stanie najwyższego zaniedbania. Coraz trudniej rozróżnić tu zarysy nagrobków i rów otaczający cmentarz. Stojące jeszcze nieliczne, często powalone krzyże, przypominają o dużej tolerancji ówczesnych Kurpiów. Groby zmarłych znikają w gąszczu zarośli, drzew i krzaków. Piękna praca młodzieży z grupy „Pasjonaci historii” została zniszczona przez wandali. Połamano bramę przy wejściu na cmentarz, zniszczono drewniane krzyże i płotek oraz ławeczkę. Pozostałości ich leżą nieopodal na gromadzie. Na nielicznych mogiłach widać jeszcze kwiaty i znicze, które ktoś co roku zapala w Dzień Zaduszny. Metalowy i betony krzyż /najprawdopodobniej przeniesiony z innego cmentarza/, może także świadczyć o nawiedzaniu przez kogoś tego miejsca spoczynku. W ostatnim czasie, w miejscu zdewastowanej bramy, postawiono wysoki metalowy krzyż u podnóża, którego umieszczono marmurową tablicę z napisem:
„JEZU UFAM TOBIE, CMENTARZ STAROKATOLICKIEGO KOŚCIOŁA MARIAWITÓW FUNKCJONUJACY W LATACH 1907-1945, SPOCZYWA TU PONAD STU WIERNYCH OKOLICZNYCH WIOSEK”
Z informacji uzyskanych od okolicznych ludzi, a których przodkowie tam spoczywają, można nakreślić pewien zarys tej grupy religijnej. Mariawici pozostawili na Kurpiowszczyźnie nadzwyczaj pozytywne wrażenie. Kurpie całym sercem przylgnęli do nich. Zbory w Długim Kącie, potem w Brzozówce były dobrym przykładem organizacji życia religijnego tutejszych mieszkańców. Rozmówcy ci, znają Mariawitów z przekazów rodziców i wspominają zawirowania religijne, jakie zaistniały w 1905 roku w parafii Kadzidło. Kościół w Kadzidle stawał się wówczas coraz bardziej pusty. Początkowo wszyscy byli zgodni, ale z czasem nastąpiły waśnie. „Podziały” religijne dzieliły rodziny i mieszkańców. Wspominają oni o szykanowano wyznawców mariawityzmu i zmuszaniu ich bądź do zmiany wyznania, bądź opuszczenia wiosek. Wydarzenia związane z Misjami Świętymi w Kadzidle z 1907 roku, także są im znane \z przekazów przodków. Mówią, iż piękne hafty sióstr z Długiego Kątu cieszyły okoliczną ludność. Jeden z napotkanych mieszkańców wspomina, iż rodzice mówili mu, o kobiecie kapłance noszącej nazwisku Kozłowska, która opuściła parafię mariawicką w 1945, po smutnym incydencie z żołnierzem ze wschodu
Niektórzy z naszych rozmówców w parafii Dąbrówka posiadają swych przodków. Gdzieś w pamięci mają resztki ich opowiadań o zawirowaniach z mariawitami w tejże kurpiowskiej parafii. Epizod rozebrania kaplicy w Brzozówce i przewiezienia z niej drewna do Dąbrówki, także jest im znany.
Foto: dawna brama wejściowa na cmentarz mariawicki w Długim Kącie wykonana przez młodzież z grupy „Pasjonaci Historii”. Obecnie jej pozostałości znajdują się pod jednym z drzew rosnących na tym miejscu.
Kopiowanie zawartości serwisu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione.

