Rzeczywistość kolejkowa nie opuszcza nas. Długie kolejki, rodem z lat PRL-u, funkcjonują nadal. Tym razem można je było spotkać w naszym urzędzie gminy, przy okazji składania wniosków suszowych, Chcący złożyć przedmiotowy wniosek, zainteresowani rolnicy, wpierw zmuszeni byli odstać swoje, nawet w kilkugodzinnej kolejce. Stłoczeni na korytarzu wyczekiwali swego czasu wejścia do biura urzędnika. Taki obraz funkcjonował np. 16.07.2018 roku. Czyżby zapobieżenie takiej konieczności przerastało możliwości kierownictwa urzędu? Rolnicy zamiast pracować w swych warsztatach pracy lub też odpoczywać, czy spędzać czas z rodziną, stali w urzędowej kolejce. W tej sytuacji, służebna rola urzędu wobec mieszkańca, nie do końca znalazła swoje odzwierciedlenie.
Spoglądając na to z nieco innej strony można też rzec, iż czas spędzony w kolejce, nie jest jednak do końca czasem straconym. Rozmowy kolejkowe sprzyjają wymianie myśli i poglądów, czy też wzajemnemu poznawaniu się. Jednak w tym wszystkim wzajemny szacunek musi mieć miejsce.

