Wędrując po Mazurach warto odwiedzić ich największy zabytek – Twierdzę Boyem w Giżycku, której początki sięgają lat 1843-1855.Twierdza ta, może stanowić doskonały przykład kunsztu inżynierii i techniki myśli wojskowej oraz wielkości ludzkiego umysłu. Zastosowane tu pomoce audiowizualne doskonale uzupełniają proces zwiedzania fortyfikacji. Dla chcących poczuć ducha koszarowego życia istnieje także możliwość spędzenia tu nawet kilku dób. Miłośnicy muzyki hip-hop mają tu swój największy festiwal w amfiteatrze umieszczonym wewnątrz twierdzy.
Z punktu widzenia strategii obronnej linia Wielkich Jezior Mazurskich odgrywała istotną rolę. W sierpniu 1914 roku załoga twierdzy skutecznie broniła się przed rosyjskim natarciem. Po I wojnie światowej zmieniono zastosowanie twierdzy, tworząc w niej między innymi szpital. W przededniu II wojny światowej Twierdza Boyen była jednym z punktów zbornych armii niemieckiej, która z terenu Prus Wschodnich wkroczyła na terytorium Polski. Brygada Forteczna „Lötzen” wchodziła w skład grupy Armii „Nord” nacierającej ku Mławie i Modlinowi i brała udział w walkach m.in. pod Wizną. W okresie wojny w fortyfikacji miał swą siedzibę ośrodek Abwehry szkolący żołnierzy z armii gen. Własowa, którzy przeszli na niemiecką stronę. W czasie ataku na miasto w styczniu 1945 roku twierdza została opuszczona bez walki.
Od roku 1945 Twierdza Boyen przeszła w ręce Wojska Polskiego, które korzystało w niej w ograniczony sposób. W latach 50. podjęto decyzje o umiejscowieniu tutaj kilku przedsiębiorstw spożywczych, Od lat 9d ub. wieku Twierdza Boyen stała się miejscem często odwiedzanym przez turystów, wśród których w ostatnich dniach byli także nasi członkowie. Zachęcamy. Naprawdę warto.
Foto: fragment twierdzy

