Wokół św. Rocha

      Możliwość komentowania Wokół św. Rocha została wyłączona

Św. Roch, który przez gorliwe pielgrzymowanie i troskę o chorych, osiągnął chwałę świętości. Żył w XIV wieku i pochodził z Montpellier we Francji. Jego rodzice mieli należeć do zamożniejszych w mieście. Kiedy przez długi czas nie mieli dziecka, uprosili sobie syna modlitwą i jałmużną. Roch stracił rodziców w młodym wieku. Wówczas, wyzbywając się dóbr i idąc za radą Ewangelii, pieszo, z kijem podróżnym w ręku udał się z pielgrzymką do Rzymu. Nie doszedł jednak do Wiecznego Miasta, gdyż zastał po drodze epidemię dżumy. Zarażonym spieszył z pomocą, nie bacząc, że sam naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo. W drodze powrotnej do Francji zatrzymał się w Loreto. W Piacenza znowu zastał epidemię dżumy. Przy posłudze chorym zaraził się. Kiedy wyzdrowiał, udał się dalej na północ. Gdy jednak znalazł się w miasteczku Angera, pochwycili go żołnierze i biorąc go za szpiega, uwięzili. Poddano go torturom. Wycieńczony zmarł w lochu. Jego niewinność i świętość miał ujawnić cudowny napis na ścianie więzienia. Mieszkańcy miasta pochowali go w kościele parafialnym. Przedstawiany jest najczęściej jako zakonnik z torbą pielgrzyma, z kijem oraz kapeluszem podróżnym, czasem z psem, trzymającym w pysku chleb.

25488338_846879325476344_8326410502908827704_o[1]

Dawniej w dniu wspomnienia świętego (16 sierpnia) składano kościołowi ofiary w naturze przynosząc za ołtarz: zboże, len, płótno, żywe kwiaty. Był to dzień kiedy to, święcono i okadzano krowy oraz konie. Obrzęd ten miał zabezpieczyć bydło od pomoru i zarazy. Przepędzanie bydła przez ogień to ślad dawnych magicznych praktyk walki z morowym powietrzem i pomorem bydła, jakie szerzyły się na Kurpiach w XVIII–XIX w. Przepędzanie bydła przez ognisko, praktykowane nawet do początków XX w., było wyrazem wiary w oczyszczającą moc ognia, broniącego przed chorobami, odpędzającym zło. W dniu odpustu sprzed kościoła wyruszała procesja z chorągwiami i obrazami na wygon za wsią, gdzie rozpalano ognisko z jałowca i świerczyny. Po przybyciu procesji wraz z księdzem ministrant oznajmiał dudnieniem bębna gotowość rozpoczęcia obrzędu. Wówczas, po pokropieniu zwierząt wodą święconą, przez buchający dym przepędzano bydło, owce i na ostatku konie. Po zakończeniu obrzędu procesja wracała do kościoła, gdzie odprawiano nabożeństwo, a że był to dzień świąteczny nie podejmowano żadnych prac gospodarskich. W tym dniu poszczono, a wieczorem spożywano pieczone ziemniaki w ogniskach za wsią. Dawnymi laty był ten sam zwyczaj, ale bez udziału kościoła i duchowieństwa. Ogień rozpalano wówczas poprzez tarcie dwóch kawałków drzewa.

Św. Roch był obecny w przestrzeni wiejskiej nie tylko w postaci obrzędów poświęcenia zwierząt, ale również w formie przedstawień figuralnych. Czczony jest jako m.in. aptekarzy, ogrodników, rolników szpitali, lekarzy, więźniów, zwierząt domowych, chroni od zarazy. W niektórych kościołach pod wezwaniem św. Rocha w dzień jego święta rozdawany jest poświęcony „chlebek św. Rocha.”. Kiedyś na drzwiach włoskich domów umieszczano litery VSR (Vivat Sanctus Rochus), aby uchronić mieszkańców od zarazy. Dziś, odpusty na św. Rocha odbywają się w Lemanie, czy Długosiodle.

Przysłowia: „Na święty Roch w stodole groch”, „O świętym Rochu strzelaj bez prochu”, „Od św. Rocha w polu socha”.


Foto: obrzęd św. Rocha w Kadzidle rok 1959

Download PDF