Mija 12. rocznica śmierci papieża Jana Pawła II. Odszedł w przeddzień święta Miłosierdzia Bożego – tego święta, które sam ustanowił. Zmarł w 9666. dniu swojego pontyfikatu. – 2 kwietnia 2005 roku
Był kapłanem, poetą, poliglotą, aktorem, dramaturgiem i pedagogiem. Kochał spędzać czas blisko natury. Uwielbiał wycieczki górskie, spływy kajakowe i jazdy rowerem. Najchętniej wypoczywał w towarzystwie młodzieży, która nazywała go „wujkiem”. Dla wielu z nas święty Jan Paweł II nadal jest autorytetem i życiowym przewodnikiem. Świadek i uczestnik wielu ważnych wydarzeń politycznych. Zdecydowany przeciwnik konfliktów zbrojnych. Apelował o pokojowe ich rozwiązywanie – na całym świecie. Przewodnik w wierze na przełomie dwóch tysiącleci.
Od czasu beatyfikacji, a następnie kanonizacji Jana Pawła II rocznica śmierci nie jest już oficjalnie obchodzona w Watykanie, ponieważ dniem dedykowanym polskiemu papieżowi jest 22 października – rocznica inauguracji pontyfikatu, kiedy przypada jego wspomnienie liturgiczne. Jednak, w ojczyźnie papieża nie wolno zapomnieć o tej dacie. Pamięć o tym wyjątkowym Polaku, to nasz narodowy obowiązek.
W dniu śmierci Jana Pawła II wśród wiernych na Placu świętego Piotra zaczęto wznosić jeszcze ciche i nieśmiałe wówczas głosy; „umarł święty”. Następnie transparenty z hasłem „Santo Subito” (Natychmiast Święty) przyniosła na pogrzeb na Placu świętego Piotra 8 kwietnia rzymska Wspólnota świętego Idziego. Wypisane na transparentach życzenie szybko spełniło – 1 maja 2011 roku papież Jan Paweł II został beatyfikowany, a 27 kwietnia 2014 roku kanonizowany.
Rok bieżący przyniósł nieco inną naszą formę uczczenia tej rocznicy. Skromnym wyrazem pamięci i wdzięczności dla rodaka, niechaj będą żywe kwiaty, znicze i flagi przy figurze Jana Pawła II stojącej na dąbrowskim placu noszącym jego imię. Plac ten, to też kolejny powód do dumy wioski i parafii.
Przypomnijmy sobie, tym razem mało znany wiersz Karola Wojtyły o matce. Oto on::
Nad Twoją białą mogiłą
białe kwitną życia kwiaty –
O, ileż lat to już było
bez Ciebie – duchu skrzydlaty.
Nad Twoją białą mogiłą,
od lat tylu już zamkniętą,
spokój krąży z dziwną siłą,
z siłą, jak śmierć – niepojętą.
Nad Twoją białą mogiłą
cisza jasna promienieje,
jakby w górę coś wznosiło,
jakby krzepiło nadzieję.
Nad Twoją białą mogiłą
klęknąłem ze swoim smutkiem –
o, jak to dawno już było –
jak się dziś zdaje malutkim.
Nad Twoją białą mogiłą
o Matko – zgasłe Kochanie –
me usta szeptały bezsiłą:
– Daj wieczne odpoczywanie.

