Troszyn. Dwanaście wiorst od powiatowego miasta Ostrołęki, znajduje się wioska Troszyn, składająca się ze 100 gospodarstw małorolnych; posiada ona kościół parafjalny, szkołę początkową, urząd gminny, z kasą
gminną, mleczarnię spółkową, kółko rolnicze, spółkę wyrobów cementowych, dwa sklepy spożywczo-chrześcijańskie, dwa żydowskie, no, i wreszcie karczmę; co miesiąc odbywają się tutaj jarmarki, to też przy tak zw. „litkupach“ nie obchodzi się w owej karczmie bez awantur; na pierwszem zebraniu gminnem mamy zamiar prosić władzę o jej zamknięcie w celu zapobieżenia na przyszłość wszelkim gorszącym zajściom.
Miło mi jest zaznaczyć, że w Troszynie za staraniem miejscowego proboszcza ks. W. Przedpełskiego, wójta Dzwonkowekiego, gm. pisarza W. Jagaczewskiego i prezesa kółka St. Noska została niedawno zorganizowana straż ogniowa. Na prezesa powołano miejscowego proboszcza a do zarządu pp. E. Trzaskę i P. Kurpiowskiego, na naczelnika straży wybrano W. Jagaczewskiego, na pomocnika A. Dłużuiewskiego i na zawiadowcę majątkiem M. Zapiska. Straż składa się z 56 członków czynnych i jest podzielona na trzy oddziały: I toporników i ratunkowy, II sikawkowy i III wodny—beczkowy.
Na adjutanta straży powołany został Fr. Dobkowski. Straż posiada jedną dwukołową sikawkę, 3 beczki, 5 bosaków, 16 toporów i drabinę, brak jeszcze wielu narzędzi, ale, niestety, nie posiadamy na to funduszów; narzędzia ogniowe mieszczą się w szopie przy urzędzie gminnym. Dnia 29 czerwca, w dzień św. Piotra i Pawła odbyła się uroczystość poświęcenia nowo zorganizowanej straży. Na placu przed szopą postawiona została wspinalnia dla ćwiczeń, a plac strażacki przystrojony i obsadzony drzewkami, szopa przybrana w zieleń i wieńce, na szopie godło strażackie z trzema kolorowemi każdego
oddziału chorągiewkami. Już od 6-ej rano zebrali się ochoczo troszyńscy strażacy i oczekiwali przybycia na ową uroczystość zaproszonych z sąsiednich straży delegacji; wkrótce dano nam znać o przybyciu delegacji
ostrołęckiej straży z orkiestrą, na spotkanie której troszyńska straż wyruszyła za wioskę skąd przy dźwiękach marsza pomaszerowano wspólnie na spotkanie druchów gucińskich. Przed szopą strażacką tu odbyły się ogólne ćwiczenia, które wypadły bardzo dobrze. Po ćwiczeniach cały oddział w należytym porządku i w asystencji zaproszonych, udała się do kościoła na nabożeństwo, podczas którego przygrywała orkiestra straży ostrołęckiej i śpiewał chór. Do zebranych przemówił pięknie i wzniośle wielebny ks. proboszcz. Po skończonym nabożeństwie ks. Przedpełski dopełnił poświęcenia szopy i narzędzi ogniowych. Na zakończenie odbyło się na placu skromne
przyjęcie, podczas którego dziękowano założycielom tej pożytecznej instytucji i dokonano amatorskiego zdjęcia fotograficznego.
Należy zaznaczyć, że troszyńska straż chociaż nie dawno zorganizowana, miała jednak już okazję do dzielnego tłumienia pożaru we wsi Dzwonku, odległym o 10 wiorst. Niech Bóg im błogosławi w tej pożytecznej pracy.
E, Trzaska
Nowa Jutrzenka R.6, nr 34 z dn. 21.08.1913



