Nie sposób zachować radość dla siebie. Otóż, otrzymałem w dniu dzisiejszym niespodziewaną kartkę świąteczną z opłatkiem. Od kogo? No właśnie od potomków Adama Chętnika. Bardzo miły, ujmujący za serce gest. Dziękuję Pani Katarzynie wraz z rodziną!
Zwyczaj wysyłania kartek wraz z opłatkiem nieco już u nas zanikł. A tu proszę. Kiedyś obok ubierania choinki, smażenia karpia i lepienia pierogów, tradycją Bożego Narodzenia były świąteczne życzenia przesyłane na okazjonalnych kartkach pocztowych. Własnoręcznie napisane, z osobistym przesłaniem, zaadresowane do najbliższej rodziny. A dziś?
Tradycja opłatkowa wywodzi się z czasów początku chrześcijaństwa, kiedy wierni przynosili na nabożeństwa swój własny chleb, który po poświęceniu zanosili do domów, by podzielić się nim z bliskimi. Wówczas praktykowana była także tradycja wysyłania kawałków chleba bliskim, którzy nie mogli być obecni na wieczerzy wigilijnej. Miało to zapewnić im pomyślność oraz pomóc zażegnać ewentualne spory.
Warto wiedzieć, że zwyczaj ten nawiązywał do najpopularniejszej modlitwy chrześcijan, czyli „Ojcze nasz”, w której wierni zwracają się do Boga: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. To również nawiązanie do Ostatniej Wieczerzy, kiedy Jezus dzielił się chlebem z Apostołami.
Dzisiaj opłatek jest symbolem pojednania i miłości. W całej Polsce panuje powszechne przekonanie, że opłatek w domu przynosi błogosławieństwo Boże, spokój i pomyślność.
W dawniejszych czasach kawałek opłatka z wigilijnego stołu przechowywano przez cały kolejny rok, aż do następnych świąt. Znany jest też zwyczaj wysyłania w listach i paczkach opłatka bliskim, z którymi w święta się nie spotkamy. Jest to dowód naszej pamięci i życzliwości. I taki oto dowód otrzymałem dzisiaj. Pięknie!

